Burzliwa dyskusja, ostre słowa i spór o pieniądze podatników – tak wyglądała część ostatniej sesji Rady Gminy Kondratowice. Powodem była uchwała dotycząca wynagrodzenia wójta Tomasza Gracza. Projekt wywołał zdecydowany sprzeciw jednego z radnych. Czesław Krawczyszyn przyniósł na sesję dane dotyczące zarobków szefa gminy oraz najważniejszych pracowników urzędu i przekonywał, że wysokość wynagrodzeń nie znajduje odzwierciedlenia w efektach pracy samorządu.
W porządku obrad ostatniej sesji Rady Gminy Kondratowice znalazł się projekt uchwały w sprawie ustalenia wynagrodzenia dla Wójta Gminy Kondratowice, który zakładał zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego z kwoty 10.770,00 zł do 11.100 zł brutto oraz zwiększenie dodatku funkcyjnego z kwoty 3.300,00 zł do kwoty 3.400,00 zł brutto. W uzasadnieniu podkreślono, że ma to związek z wejściem w życie rozporządzenia, które przewiduje, że w gminie do 15 tys. mieszkańców, maksymalne wynagrodzenie zasadnicze oraz dodatek funkcyjny jest właśnie na takim poziomie. Uchwałę w tej sprawie przedstawił przewodniczący Andrzej Grondys.
Głos w dyskusji zabrał radny Czesław Krawczyszyn, który do mównicy podszedł z wieloma kartkami w dłoniach. – Mieszkańcy mi to przygotowali, nadrukowali, [...] bo są zbulwersowani tym, co dzieje się w naszej gminie – zaczął. – Zaczniemy od obowiązków pana wójta… Mieszkańcy składają do pana wójta wnioski o informację publiczną, pisma wysyłają, pan wójt ma ich daleko… Piszą skargi do sądu, sąd nakazuje panu wójtowi, chociaż to są pana wójta obowiązki, żeby odpisać mieszkańcom – pan wójt nie odpisuje. Zasądza sąd karę, zwrot kosztów sądowych, żeby pana wójta zapytać, kto to płaci? Czy pan z prywatnych pieniędzy te kary i koszta sądowe? – pytał samorządowiec.
Radny Krawczyszyn zwrócił uwagę na wysokość wynagrodzenia wójta Tomasza Gracza, pytając, czym jest ona uzasadniona w przypadku gminy liczącej około 15 tysięcy mieszkańców. W jego ocenie wysokość wynagrodzenia powinna mieć odzwierciedlenie w skali realizowanych inwestycji i podejmowanych działań na rzecz mieszkańców. Jego zdaniem w gminie nie są obecnie realizowane większe inwestycje, a wykonywane zadania mają często niewielki zakres. Jako przykład radny Krawczyszyn podał budowę krótkich odcinków chodników realizowanych z funduszu sołeckiego.
Radny Krawczyszyn zwrócił uwagę również na fakt, że w 2021 roku wójt Tomasz Gracz zarobił 137 608,93 zł brutto, a w 2025 roku już 259 035,79 zł brutto. – Skok niesamowity, ale to by się na tym nie skończyło… Przygotowali mieszkańcy zarobki pani skarbnik i pani sekretarz. To jest patologia, proszę państwa – mówił radny Krawczyszyn, który podał, że skarbnik Agnieszka Majewska zarobiła w 2021 roku 101 835,66 zł brutto, a w 2025 roku z tytułu umowy o pracę – 251 390,85 zł brutto. – To jest niesamowite. To jest 140 tys. zł różnicy za cztery lata – mówił radny Krawczyszyn, który przytoczył także wynagrodzenie sekretarz Magdaleny Karbownik, która w 2021 roku zarobiła 94 858,27 zł brutto, w 2024 roku – 165 302,86 zł brutto, a w 2025 – 220 933,32 zł brutto. – Czy pracownicy szeregowi w gminie też mają takie podwyżki? – pytał samorządowiec, który podkreślił, że zarobki trzech pracowników – w jego ocenie – są zdecydowanie zbyt wysokie w stosunku do efektów pracy i sytuacji gminy. Podkreślił, że szczególnie niezrozumiałe jest to w przypadku niewielkiej gminy, liczącej około 4 tys. mieszkańców, w której – jego zdaniem – niewiele się dzieje i nie są realizowane poważniejsze inwestycje. – Te zarobki to patologia – powtarzał radny Krawczyszyn.
Cały artykuł zamieściliśmy w 36 (1321) wydaniu papierowym Słowa Regionu.


















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij