Strzeliński kolarz Paweł Mihułka ma za sobą kolejny udany sezon startów w ultramaratonach rowerowych. W sobotę, 3 października wziął udział w jesiennej edycji zawodów Ultra Duch Jabłoni, podczas której pokonał 255 kilometrów. Był to jego czwarty i zarazem ostatni start w tego typu imprezach w 2026 roku. Wszystkie cztery wyzwania zakończył na mecie.
Jesienna odsłona Ultra Duch Jabłoni odbyła się w okolicach Grójca, nazywanego często polską stolicą jabłek. Malownicze trasy prowadzące wśród sadów, piękna pogoda i wyjątkowa atmosfera sprawiły, że dla strzelińskiego kolarza był to wymarzony sposób na zakończenie sezonu. Co ciekawe, właśnie w tym miejscu Paweł Mihułka rozpoczął tegoroczne zmagania, startując w kwietniu na dystansie 360 kilometrów. Wówczas jabłonie dopiero szykowały się do kwitnienia, a jesienią uczestnicy mogli podziwiać drzewa pełne dojrzałych owoców. Tym razem do pokonania było 255 kilometrów. Paweł przejechał ten dystans w czasie 9 godzin, 26 minut i 5 sekund. Łączny czas jego zmagań wyniósł 10 godzin, 30 minut i 37 sekund. Co szczególnie cieszy, strzeliński kolarz poprawił swój rekord życiowy na dystansie 250 kilometrów. Nie obyło się jednak bez trudniejszych momentów. Problemy z kolanami pojawiły się już w okolicach setnego kilometra, co znacznie utrudniło dalszą jazdę. Mimo bólu Paweł nie zrezygnował i ostatecznie dotarł do mety. Dużym wsparciem okazał się jadący z nim Adam Maryszczak, któremu kolarz podziękował za wspólną trasę i pomoc w pokonaniu trudności. Jak podkreślił po zakończeniu imprezy, bez towarzysza ten wysiłek byłby jeszcze trudniejszy.
Paweł Mihułka (po lewej) na mecie kolejnego ultramaratonu
Październikowy występ był zwieńczeniem intensywnego sezonu. W kwietniu Paweł Mihułka pokonał 360 kilometrów podczas zawodów Ultra Duch Jabłoni. W czerwcu zmierzył się z jeszcze większym wyzwaniem – 570-kilometrowym Ultra Duchem Puszczy. Miesiąc później wystartował w Lubuskiej Szosie, gdzie przejechał 502 kilometry. Jesienny powrót w okolice Grójca i dystans 255 kilometrów zamknęły tegoroczny cykl ultramaratonów. Łącznie od stycznia do połowy października strzeliński kolarz przejechał na rowerze aż 7150 kilometrów. Za tym wynikiem stoją setki godzin treningów, wytrwałość i konsekwentne przygotowania do kolejnych wyzwań. Jak sam podkreśla, nie chodzi mu przede wszystkim o ściganie się z innymi, lecz o pokonywanie własnych granic, czerpanie radości z jazdy i docieranie do wyznaczonego celu. Teraz przed Pawłem czas na regenerację i chwilę odpoczynku po wymagającym sezonie. Nie oznacza to jednak całkowitej przerwy od kolarstwa. Zimą treningi przeniosą się między innymi na trenażer, a zdobyte doświadczenia posłużą do przygotowań do kolejnego sezonu.























































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij