ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Wobec Grzegorza W. prokuratura żądała wyższej kary – pełnych dwóch lat więzienia

Na rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności Sąd Rejonowy w Strzelinie skazał lokalnego przedsiębiorcę za fałszowanie pieczątek i podpisów urzędników ze starostwa. Wyrok nie jest prawomocny.

Sprawa wyszła na jaw dwa lata temu. 48-letni Grzegorz W. fałszował dokumentację budowlaną i projekty architektoniczne. Mężczyzna brał też udział w przetargach na budowę dróg. Większość prokuratorskich zarzutów dotyczyła fałszowania podpisów.

– Jego czyny polegały na podrabianiu dokumentacji związanej z budową dróg i robotami technicznymi. Podrabiał oświadczenia inspektora nadzoru inwestorskiego i pieczątki z uprawnieniami budowlanymi. Fałszował też pełnomocnictwa technika budowlanego – wylicza Beata Wojnarowska z Prokuratury Rejonowej w Strzelinie.

Fałszywą dokumentację składał w urzędach. Były to głównie projekty budowlane, które powstawały na zlecenie jednostek samorządowych, m.in. Powiatowego Zarządu Dróg w Strzelinie, ale również gmin: Wiązów, Przeworno oraz Stromiec w woj. mazowieckim. W Mietkowie fałszował dokumenty dotyczące przeglądu drogi gminnej. Wykonywał zlecenia na podstawie zawieranych wcześniej umów i na tym zarabiał.

– Generalnie pracował jako kosztorysant, natomiast do projektów musiał posiadać dokumentację podpisaną przez architektów i inżynierów. Poniósłby koszty, dlatego podrabiał dokumenty – tłumaczy prokurator.

Sprawę przypadkowo odkryli urzędnicy z powiatu strzelińskiego.

– Działał też w Borowie, ale wyłącznie na zlecenie powiatu strzelińskiego. Służby prosiły nas o udostępnienie różnych dokumentów. Nasz urząd miał tylko porozumienie z powiatem – mówił rok temu Waldemar Grochowski, wójt Borowa.

Zawalił się taras. Zginęła kobieta

Sprawa jest szczególnie bulwersująca, ponieważ okazało się, że Grzegorz W. był wcześniej karany za podobne czyny. Według doniesień medialnych odpowiada za katastrofę budowlaną, do której doszło w 2018 roku w Paczkowie w woj. opolskim. W wyniku zawalenia się tarasu widokowego zginęła 37-letnia kobieta, a poważnych obrażeń doznał jej mąż. Do wypadku doszło w pobliżu tzw. Bramy Nyskiej.

Cały artykuł zamieściliśmy w 40 (1325) wydaniu papierowym Słowa Regionu

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj też