Minął rok od wprowadzenia w Polsce systemu kaucyjnego. Ma on wielu zwolenników, jak i przeciwników. Jego pozytywne korzyści? Butelki plastikowe, które wcześniej trafiały na ulice zaczęły być traktowane jako wartość, którą można odzyskać.
System kaucyjny wprowadzono 1 października 2025 roku. Wprowadziło go Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Łącznie zebrano ponad pięć miliardów opakowań. Około 75 procent Polaków deklaruje zwrot opakowań. Przy marketach działa ponad 23 tysięcy butelkomatów. Sieć zautomatyzowanych punktów nadal jest rozbudowywana.
- Duża cześć butelek trafiłaby do na trawniki, do lasów i parków. W tym roku wolontariusze sprzątający rzeki znaleźli o dziewięćdziesiąt procent mniej butelek i 80 procent mniej puszek aluminiowych niż w ubiegłych latach – mówi Dominik Dobrowolski, ekolog z Akcji Czysta Odra i Akcji Czysta Wisła.
Z jednej strony ekologiczna świadomość, a z drugiej ekonomiczny przymus. Za każdą butelek płacimy 50 groszy więcej, które odzyskujemy po jej zwrocie. Nieodebrane pieniądze są inwestowane przez operatorów systemu kaucyjnego. Przeciwnicy tłumaczą, że to absurd. Dlaczego?
- System kaucyjny podbija opłaty za wywóz śmieci. Gminy tracą pieniądze ze sprzedaży wartościowych surowców, bo butelki i puszki trafiają teraz do operatorów. Brakujące pieniądze chcą ściągnąć od mieszkańców. Część samorządów już podniosła opłaty. W przyszłym roku, czekają nas drastyczne podwyżki – przekonuje pan Grzegorz, mieszkaniec Strzelina.
Jeszcze w tym roku system ma być poszerzony o tzw. butelki małpki, które wyjątkowo zaśmiecają środowisko.
Czy wprowadzenie kaucjomatów w mieście spowodowało, że jest czyściej?















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij