ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Strzelin rozważa wprowadzenie nocnej prohibicji na terenie miasta

Nocą alkoholu już nie kupisz? Strzelin może dołączyć do miast, które decydują się ograniczyć jego sprzedaż. Temat tzw. nocnej prohibicji pojawił się w samorządzie i może oznaczać zmiany zarówno dla mieszkańców, jak i właścicieli sklepów. Czy po określonej godzinie półki z alkoholem będą dla klientów niedostępne?

Alkoholu w godzinach nocnych nie kupisz – przynajmniej w tych miejscowościach, które zdecydowały się wprowadzić tzw. nocną prohibicję. Takie rozwiązanie stosuje coraz więcej samorządów, a nawet słyszy się o tym, że zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22 ma zostać wprowadzony na terenie całego kraju. Obecnie przepisy te obowiązują na terenie większych miast, takich jak Wrocław, Warszawa, Opole czy Gdańsk. Na Dolnym Śląsku alkoholu w godzinach nocnych nie kupimy także w Bystrzycy Kłodzkiej, Wałbrzychu, Legnicy czy Piławie Górnej. 

W poniedziałek, 21 września, w dawnym budynku urzędu gminy w Strzelinie odbyła się debata, którą poprowadził przewodniczący Rady Miejskiej Strzelina Ireneusz Szałajko. W spotkaniu uczestniczyli urzędnicy, policjanci, straż miejska, radni, przedstawiciel przedsiębiorców oraz kilku mieszkańców. Wniosek o wprowadzenie nocnej prohibicji na terenie Strzelina złożyła Komenda Powiatowa Policji w Strzelinie. Funkcjonariusze liczą, że takie rozwiązanie przyczyni się do zmniejszenia liczby nocnych interwencji oraz poprawy porządku i bezpieczeństwa w mieście, a także zmniejszy liczbę wybryków chuligańskich i niszczenia mienia. Dodatkowo ma to ograniczyć liczne hałaśliwe spotkania na ulicach miasta, które często związane są ze spożywaniem alkoholu.

Ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych miałoby dotyczyć jedynie sklepów i stacji paliw, a nie restauracji czy barów. Strzelińska policja przeprowadziła analizę w związku z interwencjami związanymi ze spożywaniem alkoholu w porze nocnej na terenie stacji paliw lub w ich pobliżu. Od 1 lipca 2025 roku do 14 lipca 2026 roku policja interweniowała 43 razy, co daje niemal jedną interwencję tygodniowo.

– W godzinach wieczorowo-nocnych punktem, gdzie mogą mieszkańcy i nie tylko kupić alkohol, jest najczęściej stacja paliw. Do 23 jest czynna Żabka, a później wszystko skupia się tam. Jest taki problem i musimy się zastanowić, jak go rozwiązać, żeby ograniczyć ilość interwencji i osób poszkodowanych do jak najmniejszej liczby. […] Nie chodzi nam o to, żeby wprowadzić na stałe tzw. prohibicję. Jest też opcja to wprowadzić i po pewnym czasie zdiagnozować, czy doszło do poprawy bezpieczeństwa i czy przede wszystkim mieszkańcy są zadowoleni. To tylko o to chodzi – mówił Marcin Karpiński, zastępca komendanta powiatowego policji w Strzelinie.

Podczas debaty pojawiły się głosy, że zakaz sprzedaży alkoholu może wiązać się z nieprzychylnymi reakcjami mieszkańców, którym odmówionoby sprzedaży napojów wysokoprocentowych. Do takich sytuacji już na stacjach dochodziło, gdy odmawiano nietrzeźwej osobie sprzedaży, co kończyło się interwencjami policji. Takich sytuacji może być znacznie więcej.

Podczas debaty pojawił się także temat przemocy domowej, której sprawcy byli pod wpływem alkoholu. Dodatkowo przedstawiono statystyki związane z uzależnieniem od alkoholu i liczbę odwyków. Uczestnicy zgodzili się, że problem alkoholowy wśród mieszkańców istnieje, a ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych może – ale nie musi – w jakimś stopniu temu zaradzić.

Hałas i imprezy z alkoholem

Problem odczuwają również mieszkańcy, którym przeszkadzają organizowane w godzinach nocnych imprezy i spotkania, często połączone ze spożywaniem alkoholu. Hałas, głośne rozmowy i zakłócanie porządku stają się powodem skarg i policyjnych interwencji. Niezadowolenie mieszkańców rośnie. Oczekują oni poprawy bezpieczeństwa i porządku w mieście.

Głos w sprawie zabrał także przedstawiciel przedsiębiorców i właściciel jednej ze stacji paliw w Strzelinie. Mówił, że interwencje i awantury, o których mówili policjanci, spowodowane były najczęściej odmową sprzedaży alkoholu przez pracowników stacji ze względu na stwierdzenie nietrzeźwości klienta, a nie w związku ze spożywaniem alkoholu i zakłócaniem porządku na tym terenie. Dodał, że gdy zakaże się sprzedaży napojów wysokoprocentowych, interwencji takich będzie więcej, a nie mniej.

– Niestety, i tak będą problemy. I będą jeszcze większe. Trzeba ludzi wychowywać, a nie zakazywać. Wszyscy macie państwo rację, tylko wnioski moim zdaniem są nie takie. Mamy potężny problem alkoholowy – młodzież, rodziny, patologie, przemoc. Tylko gdzie jest to lekarstwo? Na pewno nie w zakazach – dodał właściciel stacji...

Cały artykuł zamieściliśmy w 36 (1321) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj również