ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Wśród wystawców znaleźli się także rzeźbiarze

Piękna pogoda, zapach pieczonych kasztanów, muzyka i ponad dwadzieścia różnorodnych stoisk przyciągnęły w niedzielę do Gościęcic tłumy. W ciągu kilku godzin przez teren obok leśniczówki przewinęło się kilkaset osób, a być może nawet blisko tysiąca. Święto Pieczonego Kasztana po raz kolejny pokazało, że organizatorzy znaleźli świetny pomysł na promocję swojej miejscowości.

teren przy leśniczówce w Gościęcicach zamienił się w miejsce dużego jesiennego pikniku. Dopisała pogoda, a przede wszystkim frekwencja. Od godziny 13 na miejscu zaczęło tętnić festynowe życie.

Głównym bohaterem był kasztan jadalny, z którego znane są Gościęcice. Występujące w okolicy kasztanowce stały się przed laty inspiracją do stworzenia lokalnego wydarzenia.

Która to już edycja Święta Pieczonego Kasztana? – Gdyby liczyć od pierwszej, to czwarta. Jedna edycja się nie odbyła, bo kasztany całkowicie wymarzły – odpowiada Dawid Białkowski, sołtys Gościęcic i współorganizator wydarzenia.

Ponad 20 stoisk

Niedzielną imprezę rozpoczął sołtys Dawid Białkowski, który następnie przekazał prowadzenie Antoniemu Zbrońskiemu, mieszkańcowi Gościęcic i przedstawicielowi Młodzieżowej Rady Gminy Strzelin. Ten przywitał mieszkańców, gości, artystów, rękodzielników oraz przedstawicieli samorządów i instytucji. – Cieszymy się niezmiernie, że możemy spotkać się dziś w tak wyjątkowym miejscu, w otoczeniu lasu, jesiennej przyrody i naszych kasztanowców – mówił Antek.

Jedną z wyjątkowych stron tegorocznego święta była różnorodność stoisk. Było ich ponad dwadzieścia, a dużą część stanowili rękodzielnicy. Niektórzy wystawcy przyjechali z dalszych stron. Był rzeźbiarz, kowal, producent wyrobów ze skóry i oferta ceramiki. Jeden z wystawców przyjechał aż z Wadowic. – W czym tkwi sukces tej imprezy? – zapytaliśmy sołtysa. – Chyba w tym leśnym klimacie i w kasztanach, bo to jest coś bardzo rzadkiego w Polsce. Są poza tym atrakcje, a ludzie przyjeżdżają kolejny raz i już wiedzą, po co jadą – odpowiada Dawid Białkowski.

Swoje stanowisko przygotowało również Nadleśnictwo Henryków. Nie zabrakło lokalnych produktów, pokazów rzemieślniczych i atrakcji dla najmłodszych. Dodatkową propozycją było stoisko firmy Wawel z kasztanami na słodko. Na scenie pojawiło się natomiast kilku wykonawców i zespołów muzycznych.

Kasztany na różne sposoby

Uczestnicy mogli kupić i skosztować najróżniejszych smakołyków, w tym dań z kasztanów przygotowanych przez organizatorów. Była to również okazja, aby dowiedzieć się, jak wykorzystać je we własnej kuchni. O prosty przepis na skarb Gościęcic zapytaliśmy Magdalenę Iżykowską-Kujawę, jedną ze współorganizatorek wydarzenia. Jak najprościej przygotować kasztany jadalne? – Należy je umyć, naciąć i ugotować. My dodatkowo jeszcze je pieczemy, żeby nabrały kruchości. Nie potrzeba do tego żadnych przypraw – wyjaśnia Magdalena Iżykowska-Kujawa.

Bardziej pracochłonnym pomysłem jest zupa z kasztanów, przygotowana na wywarze warzywnym lub warzywno-mięsnym z odpowiednimi dodatkami.

Przygotowania zaczynają wiosną

Choć Święto Pieczonego Kasztana trwa kilka godzin, jego organizacja wymaga wielu tygodni pracy.

Kiedy zaczynają się przygotowania?

– Pierwsze działania zaczynamy już wiosną. Intensywne przygotowania ruszają mniej więcej miesiąc wcześniej, a najwięcej pracy jest w ostatnim tygodniu – mówi Dawid Białkowski.

W tym roku dodatkowym wyzwaniem były same kasztany, które dojrzewały później niż podczas poprzedniej edycji.

Obawialiście się, że zabraknie ich na święto? – Warunki atmosferyczne wszystko przesunęły i zaczęliśmy się trochę obawiać. Na szczęście udało się zebrać tyle, żeby wystarczyło na imprezę – odpowiada sołtys.

W przygotowania angażują się członkowie miejscowego stowarzyszenia, Rady Sołeckiej oraz mieszkańcy.

– Mamy zwartą grupę w stowarzyszeniu i Radzie Sołeckiej. To przeważnie stałe osoby, ale jeśli ktoś chciałby nas wesprzeć, zapraszamy, bo pracy jest naprawdę dużo – podkreśla Dawid Białkowski.

Szlak Kasztana kolejną atrakcją

Tegoroczne święto było również okazją do zaprezentowania kolejnego etapu rozwoju miejscowych atrakcji. Rozbudowano istniejący Szlak Gościęcice, który powstał w ubiegłym roku. Jak mówiła burmistrz Strzelina Dorota Pawnuk, wcześniej obejmował pięć przystanków, a teraz pojawiły się trzy kolejne tablice związane ze Szlakiem Kasztana Jadalnego. Podczas wydarzenia organizowano także wyjścia w teren prowadzone przez harcerzy. Burmistrz zwróciła uwagę, że zasięg imprezy wykracza już daleko poza okolicę. – Idąc tutaj, mijaliśmy samochody z różnymi rejestracjami, nie tylko DST, ale i z Krakowa, i z Opola – mówiła Dorota Pawnuk...

Cały artykuł zamieściliśmy w 41 (1326) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj również