Niecodziennym wyczynem może pochwalić się Mieszko Palmi-Kukiełko, trener sekcji pływackiej Aquapark Granit Strzelin. 25 sierpnia podjął jedno z najtrudniejszych wyzwań pływackich – przepłynął z Gdyni na Hel, pokonując dystans aż 18 kilometrów. Na mecie zameldował się po 5 godzinach, 48 minutach i 44 sekundach, zdobywając tym samym tytuł Bałtyckiej Bestii.
Każdy, kto choć raz zanurzył się w otwartych wodach wie, że pływanie poza basenem to zupełnie inna rzeczywistość. Nie ma tutaj rytmicznych nawrotów przy ścianie, równych torów ani nieustannego dostępu do brzegu. Otwarta woda to walka – z falą, temperaturą, dystansem, a przede wszystkim z samym sobą. Mieszko Palmi-Kukiełko miał do pokonania 18 kilometrów w wymagających warunkach. Temperatura wody na starcie wynosiła 18,5 stopnia Celsjusza. Przez blisko sześć godzin musiał więc mierzyć się nie tylko z ogromnym dystansem, ale również z chłodem, zmiennymi warunkami na Bałtyku i narastającym zmęczeniem. Jeśli ktoś szuka próby, która sprawdzi wytrzymałość, charakter i determinację, przeprawa z Gdyni na Hel z pewnością należy do takich wyzwań. Strzeliński trener udowodnił, że posiada wszystkie te cechy, kończąc wymagającą trasę w bardzo dobrym czasie. Co ważne, jego start był dokładnie zabezpieczony przez profesjonalną firmę. Dla Mieszka był to jednak nie tylko sportowy sprawdzian. Jego pływackie wyzwanie miało również bardzo ważny cel charytatywny. Akcja była połączona ze zbiórką pieniędzy dla jego znajomej, Małgosi Banach, z miejscowości Wejsuny. Każdy kolejny kilometr pokonywany przez Mieszka miał więc dodatkowe znaczenie...
Cały artykuł zamieściliśmy w 37 (1322) wydaniu papierowym Słowa Regionu.













































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij