Prokuratura alarmuje! Trzymanie psa w brudnym kojcu, ograniczanie mu dostępu do wody, pożywienia, czy niewyprowadzanie na spacer, to według prawa znęcanie się nad zwierzętami.
Prokuratura Rejonowa w Strzelinie ma coraz więcej zgłoszeń odnośnie złego traktowania zwierząt. Nie chodzi tu tylko o psy i koty, ale o cały hodowlany inwentarz. Ostatnie zgłoszenie dotyczyło kuriozalnej sytuacji. Kobieta po rozwodzie z mężem wyprowadziła się z domu. Pozostawiła czworonoga samego na terenie gospodarstwa. Jej byłego męża nie było na posesji ponieważ został zatrzymany za przemoc w rodzinie.
- W opuszczonym domu nikt już nie mieszkał. Pani porzuciła psa, spakowała się i wyprowadziła. Na szczęście w budynku obok mieszkali rodzice partnera, którzy zaopiekowali się głodnym zwierzęciem. Wcześniej bezskutecznie wysyłali sygnały do byłej synowej, aż w końcu powiadomili służby – mówi Beata Wojnarowska ze strzelińskiej prokuratury.
Ostatecznie kobieta usłyszała zarzut znęcania się nad psem, czego efektem było jego porzucenie. Przyznała się do winy.
- Niestety ciągle jeszcze panuje znieczulica. Zazwyczaj nie słyszymy logicznych wyjaśnień, tylko podejmowane próby uniknięcia odpowiedzialności lub zrzucenie winy na kogoś innego – dodaje pani prokurator.
Niedawno Powiatowa Inspekcja Weterynaryjna w Strzelinie powiadomiła służby, że rolnik wyprowadza jałówki w upały na pastwisko. Bydło spędzało na łące cały dzień bez dostępu do wody pitnej. Sytuacja regularnie się powtarzała. Wcześniej hodowca dostawał upomnienia z inspekcji weterynaryjnej, ale nic sobie z tym nie robił.
Słyszymy od ludzi, że na wsiach świadomość się powoli zmienia, ale ciągle nie jest dobrze. O sobie możemy decydować, ale pamiętajmy, że zwierzę bez nas sobie nie poradzi. Mamy obowiązek dbać o dobrostan zwierzęcia – podkreśla Beata Wojnarowska
Inne zgłoszenie na terenie powiatu dotyczyło znęcania się nad małymi kotami. W niewielkiej miejscowości sąsiedzi usłyszeli głośne piski w jednym z gospodarstw. Okazało się, że sąsiad topił małe kocięta w ubikacji. Na miejsce wezwano straż pożarną, która wydostała z ustępu kotki. Jednego z nich udało się uratować, niestety drugi nie przeżył.
Prokuratura przypomina, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt utrzymywanie zwierzęcia bez stałego dostępu do wody lub pożywienia jest przestępstwem. To samo dotyczy nie leczenia naszych mniejszych braci i porzucanie ich w chorobie. Pod paragraf podlegają również właściciele, którzy nie zapewniają czworonogom potrzeb ruchowych, czyli nie wyprowadzają zwierząt na spacer i nie sprzątają kojca.
















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij