ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Dominik Jasiński

Polska służba zdrowia jest w fatalnej sytuacji finansowej. Powodem są rosnące koszty funkcjonowania ośrodków zdrowia. W dramatycznej sytuacji znalazły się też szpitale powiatowe. Obecnie ponad 5 mln 300 tysięcy osób czeka na wizytę lekarską.

Strach przed kolejkami do lekarzy łączy dziś niemal połowę Polaków. Jak pokazują sondaże, problemy z dostępem do służby zdrowia to największy lęk związany z 2026 rokiem. Głównym problemem jest chroniczne niedofinansowanie Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Wprowadzanie oszczędności poprzez zamykanie porodówek, ograniczanie świadczeń i utrudniony dostęp do badań mogą zwiększać liczbę niepotrzebnych zgonów.

Mamy sytuację, w której polska ochrona zdrowia opiera się na prowizorium. Drugi rok z rzędu nie mamy zatwierdzonego planu finansowego NFZ. Mamy niewypłacone nadwykonania. Mamy drastyczne pomysły i cięcia obecnej pani minister – grzmi znany poseł opozycji.

Według specjalistów, wydłużone kolejki do lekarzy prowadzą do kumulacji chorób. Pojedynczo każda z nich mogłaby zostać wyleczona, szczególnie jeśli wykryto ją wcześniej. Finalnie często kończy się to niepotrzebną śmiercią pacjenta. Ani politycy, ani NFZ i dyrektorzy szpitali nie mogą przewidzieć tego, co dalej wydarzy się w ochronie zdrowia. Prognozy są raczej pesymistyczne.

 Niewątpliwie problemem będą pieniądze i brakujące kilkanaście miliardów złotych na leczenie. Tu jednak może pomóc zmieniona ustawa o Funduszu Zdrowotnym. Ustawa nie jest jednorazowym działaniem, ale ma być częściowym rozwiązaniem kłopotów finansowania systemu – informuje portal Polityka Zdrowotna.

Sytuację mogłoby poprawić zwiększenie składki zdrowotnej, ale na to się nie zanosi. Podczas ostatniej konferencji premier Donald Tusk jasno podkreślił, że rząd nie planuje jej zwiększenia. Politycy Lewicy mają jeszcze inny pomysł na zmianę, która miałaby polepszyć sytuację pacjentów. Są za oddzieleniem pracy w publicznej służbie zdrowia z prywatną praktyką lekarską. W fatalnym stanie są szpitale powiatowe, które tydzień temu zakończyły czarny protest. W jakim stanie znajduje się szpital przy ulicy Wrocławskiej w Strzelinie? To pytanie zadaliśmy rzeczniczce Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, który administruje placówką. Czekamy na odpowiedź.

Jak służbę zdrowia oceniają mieszkańcy?

 

Dominik Jasiński z Wiązowa (pochodzi z Ukrainy)

– Od początku służba zdrowia w Polsce działa tak samo. Choruję na serce. Dawniej trenowałem zapasy, byłem czempionem ZSRR. Na Ukrainie nie ma dużych kolejek do lekarzy. W Polsce do specjalisty kazali mi przyjść latem. Leczę się tylko we Wrocławiu.

Tomasz Zieliński ze StrzelinaTomasz Zieliński ze Strzelina

Tomasz Zieliński ze Strzelina

– Rok temu leżałem w szpitalu i opiekę medyczną miałem na najwyższym poziomie. Personel dbał o mnie. Dziś słyszę, że na wizytę lekarską ludzie muszą czekać wiele miesięcy. Dawniej, choć była komuna, tego nie było. Dziś trzeba płacić personelowi i czekać na swoją kolej. To chore. Najgorzej w Polsce z leczeniem mają seniorzy i renciści, bo muszą czekać w ogromnych kolejkach do specjalistów. 

Beata Szabińska, dawna sekretarka szkoły w Ludowie PolskimBeata Szabińska, dawna sekretarka szkoły w Ludowie Polskim

Beata Szabińska, dawna sekretarka szkoły w Ludowie Polskim

– Do naszej przychodni w Strzelinie przy ulicy Mickiewicza nie mam zastrzeżeń. Byłam wczoraj, krótko czekałam na korytarzu. Nie ma kolejek jak dawniej i jest wielu specjalistów. W szpitalu przy ulicy Wrocławskiej dawno nie byłam, więc szczegółów nie znam. Uważam, że dziś służba zdrowia lepiej działa. Gdyby pracownicy służby zdrowia zgodzili się na podwyżki w styczniu, a nie upierali się teraz, to funkcjonowałaby jeszcze lepiej. Z drugiej strony tych ludzi rozumiem dlatego, że każdy walczy o swoje. Skarb państwa taki jest, jaki jest – albo się zbroimy, albo leczymy…

Krzysztof WykaKrzysztof Wyka

Krzysztof Wyka

– Trudno powiedzieć, co dalej ze służbą zdrowia. Lekarzy pewnych dziedzin nie chcą pracować, a wielu innych robi kasę, pracując na wielu etatach. To się ma nijak do leczenia. Myślę, że kiedyś szpitale i przychodnie lepiej funkcjonowały. W każdej szkole były gabinety dentystyczne. Nawet w samym Strzelinie istniała placówka, która szkoliła pielęgniarki. Dziś mało kto o tym wie. Dziś trzeba długo szukać pomocy salowych lub pielęgniarek. Jak to można zmienić? Nie takie głowy o tym myślały. Na pewno receptą nie jest prywatyzacja.

 

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj również