Więźniowie w Polsce coraz częściej pracują w schroniskach dla zwierząt. To element resocjalizacji, a jednocześnie wsparcie dla schronisk. Osadzeni (zazwyczaj w systemie bez konwojenta) wyprowadzają psy, budują budy i pomagają w utrzymaniu czystości.
Niedawno dyrekcja Zakładu Karnego w Strzelinie podpisała porozumienie ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Zwierząt „Azyl” w Dzierżoniowie. W ramach współpracy skazani będą uczestniczyć w zajęciach kulturalno–oświatowych i resocjalizacji na rzecz zwierząt. Co to oznacza? Kontakt z czworonogami pomaga osadzonym rozwijać empatię i odpowiedzialność. Dla schroniska to ważna pomoc, ponieważ prace wykonywane przez więźniów odciążają personel i umożliwiają skupienie się na innych potrzebach zwierząt.
– Działania na rzecz bezdomnych zwierząt mają wymiar wychowawczy. Kontakt ze zwierzętami uczy wrażliwości, cierpliwości oraz odpowiedzialności za drugą istotę. Jest to szczególnie ważne w procesie resocjalizacji, który zakłada nie tylko zmianę postaw, ale również rozwój kompetencji społecznych i emocjonalnych – informuje chorąży Magdalena Siedlarz ze strzelińskiego zakładu karnego.
Schronisko ma zyskać dodatkowe wsparcie, a osadzeni otrzymają szansę na konkretne wykorzystanie czasu i zdobycie nowych doświadczeń. Podpisane porozumienie wpisuje się również w proces przygotowania skazanych do powrotu do życia w społeczeństwie. To nie pierwsza taka inicjatywa w zakładzie karnym. Programy te funkcjonują w Szczecinku, Czerwonym Borze, Grudziądzu czy Głogowie. W 2026 roku planowane jest wprowadzenie programu pilotażowego – tworzenia mikro schronisk w więzieniach, gdzie osadzeni pod okiem behawiorystów będą opiekować się psami.














































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij