SAFE, rosnący deficyt i widmo unijnego planu naprawczego – właśnie te tematy zdominowały spotkanie w Przewornie, gdzie ostrzegano przed skutkami przekroczenia granicy zadłużenia i utratą realnej kontroli nad finansami państwa. W centrum dyskusji znalazły się pytania o przyszłość polskiej suwerenności gospodarczej, bezpieczeństwo rezerw złota i cenę, jaką mogą zapłacić za dzisiejsze decyzje kolejne pokolenia.
W gmachu Szkoły Podstawowej w Przewornie odbyło się spotkanie Klubu Piastowskiego „Myśląc Polska”. Gościem wydarzenia była dr Maria Niewiadoma, która wygłosiła prelekcję pt. „Podręczny słownik ekonomiczny dla potrzeb współczesnego konsumenta”. Choć tytuł wykładu zapowiadał uporządkowanie podstawowych pojęć ekonomicznych, zasadnicza część spotkania skupiła się na sprawach znacznie szerszych: długu publicznym, deficycie budżetowym, unijnych procedurach nadmiernego zadłużenia oraz mechanizmie SAFE i jego potencjalnych skutkach dla Polski.
Od złotówki do suwerenności
Uczestników spotkania powitał ks. dr hab. Tomasz Błaszczyk, twórca Klubu Piastowskiego „Myśląc Polska”, który już we wstępie nadał wydarzeniu wyraźny ton, łącząc kwestie ekonomiczne z pytaniem o państwową suwerenność. Przypomniał historyczne znaczenie polskiej waluty po odzyskaniu niepodległości, wskazując, że własny pieniądz nie był jedynie technicznym narzędziem obrotu, ale jednym z fundamentów samodzielnego państwa.
Wprowadzając prelegentkę, szeroko przedstawił jej dorobek zawodowy i naukowy. Przypomniał, że dr Maria Niewiadoma jest Wrocławianką z urodzenia, absolwentką Liceum Ekonomicznego nr 1 we Wrocławiu, a następnie Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, z którą po ukończeniu studiów związała swoją drogę zawodową. Jak zaznaczył, pracowała tam kolejno jako asystent, starszy asystent i adiunkt w Instytucie Rachunkowości, specjalizując się w rachunkowości bankowej.
Podkreślił, że ta specjalizacja pozwoliła jej na szerokie kontakty z bankami komercyjnymi i nadzorem bankowym, a uzyskany w 1990 roku doktorat był kolejnym etapem pracy naukowej w obszarze finansów i rachunkowości.
Ekonomiczny słownik, który prowadzi do spraw państwa
Dr Maria Niewiadoma rozpoczęła od zastrzeżenia, że zależy jej przede wszystkim na uporządkowaniu terminów potrzebnych do rozumienia przekazów medialnych i publicznej debaty. W pierwszej części wykładu wyjaśniała podstawowe pojęcia ekonomiczne: czym różni się bilans od potocznego rozumienia „wyjścia na zero”, czym są aktywa i źródła finansowania, jak odróżniać kapitał od funduszu, a także przychody od dochodów, wydatki od kosztów oraz pożyczkę od kredytu. Tłumaczyła, że bez zrozumienia tych pojęć trudno właściwie ocenić informacje o inflacji, cenach, budżecie czy zadłużeniu państwa.
Jednocześnie już od początku sygnalizowała, że całe to wprowadzenie prowadzi do kwestii najważniejszej. – Ostatecznie powiem o SAFE, bo stwierdziłam, że to nas dzisiaj bardzo boli… – zapowiedziała.
Deficyt, dług i unijna procedura naprawcza
Najobszerniejsza część wystąpienia dotyczyła długu publicznego i deficytu sektora finansów publicznych. Prelegentka przypomniała, że w unijnych regułach fiskalnych od lat funkcjonują dwa podstawowe progi: limit długu publicznego na poziomie 60 proc. produktu krajowego brutto oraz limit deficytu na poziomie 3 proc.
Jak tłumaczyła, przekroczenie tych granic nie jest dla państwa wyłącznie problemem księgowym, ale uruchamia mechanizmy politycznego i finansowego nacisku.
W jej ocenie najpoważniejsze skutki pojawiają się wtedy, gdy państwo zostaje zmuszone do przedstawienia programu naprawczego. – Taki rząd powinien przedstawić plan naprawczy, musi ciąć swój budżet, czyli wydatki – podkreślała. Zaznaczała, że w praktyce może to oznaczać ograniczanie wydatków społecznych i publicznych, słabszą waloryzację emerytur, problemy płacowe w oświacie i większą presję na sektor zdrowia.
Dr Maria Niewiadoma argumentowała, że przekroczenie krytycznego poziomu zadłużenia prowadzi do coraz dalej idącej kontroli zewnętrznej. – Wszystko zmierza w tym kierunku, żeby tak wysoki deficyt finansowy w Polsce spowodował poddanie się totalnej kontroli właśnie pod Brukselę – mówiła. Dodała, że kolejnym etapem ma być już stały monitoring i nadzór nad tym, jak państwo wykonuje zalecenia dotyczące ograniczania zadłużenia.
SAFE w centrum sporu
W centrum wykładu znalazł się jednak mechanizm SAFE. Dr Niewiadoma przedstawiała go nie jako neutralny instrument finansowy, ale jako projekt, który może mieć daleko idące skutki polityczne i gospodarcze. W jej ocenie problem nie sprowadza się wyłącznie do wysokości oprocentowania czy harmonogramu spłaty, ale dotyczy także tego, kto będzie decydował o kierunku wydatków i zakupach zbrojeniowych.
– To jest właśnie sens tego, co nam oferuje Unia Europejska, czyli totalne połączenie nas na ten długi okres życia jednego bądź nawet dwóch, trzech pokoleń i uległość, podległość maksymalna – mówiła.
Zwracała uwagę, że przy takim mechanizmie państwo może zostać ograniczone w swobodzie wyboru dostawców uzbrojenia i sprzętu wojskowego. – Jak ktoś może nam narzucać, jaki rodzaj sprzętu militarnego my mamy kupować i od kogo mamy kupować? – pytała.
W swojej argumentacji prelegentka wracała również do kwestii kosztów i ryzyka finansowego. Podkreślała, że według niej opinia publiczna nie otrzymała pełnej i jasnej informacji o rzeczywistych warunkach finansowania. W jej ocenie SAFE może oznaczać nie tylko nowe obciążenia dla finansów publicznych, ale również uzależnienie wydatków obronnych od decyzji zapadających poza Polską.
Cały artykuł zamieściliśmy w 10 (1295) wydaniu papierowym Słowa Regionu.
















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij