ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Sprawa o zabójstwo w Borowie toczy się przed wrocławskim sądem okręgowym

Przed wrocławskim sądem okręgowym toczy się proces przeciwko 63-letniemu Zbigniewowi P. Dokładnie rok temu mieszkaniec Borowa udusił swojego o dwa lata młodszego współlokatora. Sprawcy grozi dożywocie.

Do zabójstwa doszło 27 kwietnia 2025 roku w mieszkaniu w centrum Borowa. W trakcie libacji alkoholowej mężczyźni pokłócili się ze sobą. Zamordowany Grzegorz R. pił w mieszkaniu Zbigniewa P. denaturat. Oskarżonego szczególnie to denerwowało. Choć sam nie stronił od wódki, to uważał, że picie „jagodzianki” w jego domu to przesada.

– Sprawca Zbigniew P. odebrał butelkę współlokatorowi i ją wyrzucił. Pomiędzy mężczyznami doszło do kłótni. Właściciel mieszkania wypominał Grzegorzowi R., że nie sprząta i nie płaci rachunków. Podczas awantury doszło do zabójstwa – opowiada Beata Wojnarowska ze strzelińskiej prokuratury rejonowej.

W trakcie szarpaniny Zbigniew P. udusił swojego współlokatora koszulką. Na ostatniej rozprawie biegły z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego tłumaczył mechanizm powstania śmierci.

Chcieli upozorować samobójstwo?

W tuszowaniu morderstwa pomagali dwaj mieszkańcy Borowa i Piotrkowa Borowskiego, których nie było przy morderstwie. Zdaniem śledczych, to oni pomagali Zbigniewowi P. upozorować samobójstwo.

– Wszyscy byli w mocnym stanie upojenia alkoholowego, kiedy niewiele potrzeba, aby doszło do niebezpiecznej sytuacji – dodaje prokurator Wojnarowska.

Ułożenie zwłok świadczyło jakoby denat miał powiesić się na kablu elektrycznym od przedłużacza.

 W tym celu głowę zmarłego umieszczono w pętli kabla przedłużacza, zawiązanego na kiju miotły, położonej pomiędzy piecem kaflowym a szafą – informowała po zbrodni prokurator Karolina Stocka-Mycek, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury.

Mężczyźni usłyszeli zarzuty utrudniania postępowania karnego (art. 239 § 1 kodeksu karnego) oraz niepowiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa (art. 240 § 1 k.k.). Obaj przyznali się do winy, choć składane przez nich zeznania były niespójne i często zmieniały istotne szczegóły przebiegu zdarzenia. Badanie zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej potwierdziło, że mężczyzna został uduszony i nie zmarł na skutek powieszenia.

Zbyszek gościł okolicznych meneli

Dom, w którym doszło do zabójstwa, zlokalizowany jest przy ulicy Konstytucji 3 Maja w Borowie i graniczy z księgarnią. Mieszkańcy opowiadali, że w budynku codziennie odbywały się ostre libacje.

 Kiedy policja goniła ich spod sklepu, to szli do Zbyszka. On sam był spokojnym człowiekiem. Razem chodziliśmy do szkoły. Nie chce się wierzyć, że mógł zabić drugiego człowieka. Wiadomo, że przez jego mieszkanie przewijało się wielu podejrzanych typów – mówił rok temu sołtys Henryk Łatka...

Cały artykuł zamieściliśmy w 16 (1301) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj także