ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Andrzej Morka prezentuje okładkę książki „Zabytki sakralne dawnego Strzelina”

Historia miasta to nie tylko daty i wydarzenia, lecz także miejsca, które przez lata nadawały mu sens i kształtowały tożsamość jego mieszkańców. W Strzelinie wiele z tych miejsc zniknęło bezpowrotnie, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienia, archiwalne fotografie i nieliczne zapiski. W rozmowie z Andrzejem Morką, autorem książki „Zabytki sakralne dawnego Strzelina”, odkrywamy świat nieistniejących dziś świątyń i miejsc kultu, które przez wieki stanowiły duchowe i kulturowe centrum miasta.

Niespełna rok temu premierę miała książka Twojego autorstwa „Zabytki sakralne gminy Strzelin”. Teraz piszesz o świątyniach i miejscach kultu w dawnym Strzelinie. Co było impulsem do przygotowania tej publikacji?

- Kiedy myślałem o naszych zabytkach sakralnych, to brakowało mi szczególnie podjęcia tematu nieistniejącego dziś kościoła św. Michała Archanioła. To świątynia, która budowała tożsamość miasta właściwie od samego początku, a w ujęciu historycznym jest jej bardzo mało. Czułem, że warto to zmienić. Zacząłem zbierać materiały na temat tego kościoła, jednak stwierdziłem, że to nie może się zamknąć tylko na tym jednym obiekcie, bo w Strzelinie przed wojną funkcjonował także m.in. kościół staroluterański, była synagoga, kościół św. Barbary. Stwierdziłem więc, że trzeba opisać te wszystkie obiekty.

Czy w książce znajdują się wyłącznie informacje, dotyczące nieistniejących dziś zabytków?

- Ostatnim opisywanym przeze mnie obiektem była kaplica cmentarna, która przetrwała wojnę, a później z niezrozumiałych powodów została wyburzona, co zubożyło dodatkowo nasze miasto. Stwierdziłem wtedy, kończąc pracę nad książką, że muszę zostawić jakiś promyk nadziei, bo pojawił się u mnie taki wewnętrzny pesymizm, związany z tym, że tak wielu wartościowych obiektów już dziś po prostu nie ma. Opisałem więc jeszcze dawną kaplicę szpitalną św. Jerzego, która do dzisiaj funkcjonuje przy ul. Brzegowej i jest udostępniona dla mieszkańców oraz turystów.

Co wyróżnia tę publikację?

- Przygotowując poprzednia publikację razem z Leszkiem Pąchalskim jeździliśmy po opisywanych miejscach, robiliśmy zdjęcia, spisywaliśmy informacje. W przypadku tej książki, trzeba było sięgnąć głębiej i korzystać z pomocy większej ilości osób, za co im bardzo serdecznie dziękuję. Pan Mietek Kępa i pan Zbyszek Kazimierowicz udostępnili zdjęcia ze swoich zbiorów. Warto podkreślić, że w książce znajdą się także niepublikowane wcześniej fotografie. Ponadto panowie dzielili się swoją wiedzą i ciekawostkami na temat opisywanych zabytków. Dawid Kania zajął się profesjonalnym kolorowaniem zdjęć. Skorzystaliśmy także z pomocy Pawła Petlickiego, mieszkańca Strzelina, który potrafi pięknie rysować i wykonał ilustracje specjalnie do książki. Ta publikacja opiera się więc na większej liczbie fundamentów i przez to jest – w mojej ocenie – bardziej wartościowa.

Co podczas pracy nad książką zrobiło na Tobie największe wrażenie? Czy było coś, co Cię zaskoczyło lub odkryłeś nieznane wcześniej fakty?

- Jest rzeczywiście kilka odkryć, ale nie chciałbym wszystkiego zdradzać przed czytelnikami (uśmiech). Co mogę przywołać to fakt, który zapadł mi mocno w pamięć – w naszym mieście działało Stowarzyszenie Pastorów Śląskich oraz Stowarzyszenie Ewangelickie, które bardzo dbało o to, aby wszelkie remonty w kościołach, nad którymi mieli pieczę, a był to m.in. kościół św. Michała, odbywały się pod nadzorem historyków, architektów. Świadczyło to o ogromnym szacunku do sztuki i charakteru tych obiektów. Nie spodziewałem się, że kładziono na to aż tak duży nacisk.

Jesteś żywo zainteresowany lokalną historią. Które z opisywanych miejsc zrobiło na Tobie największe wrażenie? Jakbyś mógł wybrać, która ze świątyń miałaby przetrwać do naszych czasów, to powiedziałbyś, że..?

- Z całą pewnością wspomniany już kościół św. Michała. Na tej świątyni opierało się życie duchowe dawnego Strzelina. Nasi poprzednicy, nie mówię przodkowie, którzy tu mieszkali to byli przede wszystkim protestanci wyznania ewangelickiego, a ten kościół nadawał rytm miastu. Bardzo żałuję, że nie przetrwał do dzisiejszych czasów.

A co zabytki sakralne mówią nam o historii miasta?

W książce starałem się zawrzeć rys historyczny, który pokazuje życie religijne dawnych mieszkańców i jego wpływ na historię miasta. Myślę, że w tym kontekście bardzo ważna była przynależność Strzelina do Księstwa Brzeskiego, bo protektorat książąt brzeskich pozwalał uchronić miasto, a szczególnie mieszkańców ewangelickich, podczas wojny trzydziestoletniej. Zachęcam do lektury książki, w której starałem się to jasno wyrazić...

Cały artykuł zamieściliśmy w 15 (1300) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj również