Otrzymaliśmy zgłoszenie o problemach na cmentarzu parafialnym przy ul. Oławskiej w Strzelinie. Ludzie skarżyli się, że nie mogą napompować wody do naczyń. Tłok ma ciężko chodzić, co utrudnia pompowanie. Na miejscu rzeczywistość okazała się inna.
Jedna z pomp znajduje się przy bocznym wejściu, druga na środku pod masztem z kamerami. Seniorzy zgłosili nam, że jedna z pomp ciężko chodzi podczas pompowania. To uniemożliwia nalewanie wody do konewek. Sprawdziliśmy sytuację na miejscu. Okazało się, że urządzenia działają poprawnie.
– Problem rzeczywiście może się pojawiać, ale wynika on z niewiedzy osób korzystających z urządzenia. Aby pompa prawidłowo działała, należy ją zalać wodą. Wówczas nastąpi zasysanie tłoka i przepływ wody. Nie wszyscy o tym wiedzą – mówi Wacław Dembiński ze Strzelina.
Na miejscu zapytaliśmy użytkowników, czy często występują problemy z wodą i co zmieniliby na cmentarzu. Panie tłumaczą, że nie miały żadnych problemów. Wszystko działa, jak należy. Jedna z seniorek miała uwagi, co do jakości wody.
– Po śmierci męża codziennie odwiedzam jego grób. Pewnego razu skaleczyłam nogę o ławkę. Ranę przemyłam wodą. Na drugi dzień obrzęk powiększył się. Po zrobieniu szczegółowych badań w sanepidzie okazało się, że to gronkowiec złocisty. Dlatego należy pamiętać, że woda na nekropoliach niezdatna jest do picia – podkreśla pani Anna.
Seniorzy tłumaczą, że dawniej działała studnia głębinowa. Wodę nabierało się wiadrem. Po latach urządzenia zmieniono na bardziej wygodne. Pompy uruchamiane są na wiosnę, kiedy wiadomo, że nie będzie już przymrozków.
– Jak wody brakuje, to się wszyscy denerwują, ale jak już leci, to pompują, ile chcą. Wówczas wszystko jest zalane. Ludzie nie szanują cudzej własności – opowiada pani Róża z koleżanką.
Cmentarze w gminie obsługuje Centrum Usług Komunalnych i Technicznych w Strzelinie. Rozwiązania w Dankowicach, Nowolesiu i przy ulicy Krzepickiej w Strzelinie oparte są na sieci wodociągowej. Działają tam standardowe krany.
– W przypadku cmentarza przy ulicy Oławskiej sytuacja wygląda inaczej. Tam są studnie głębinowe, a nie sieć wodociągowa. Przy dużym poborze wody, np. przed świętami, dochodzi do obniżenia poziomu wód gruntowych. To sprawia, że pompowanie wymaga większego wysiłku. Nie jest to więc awaria jednego elementu, lecz konsekwencja uwarunkowań technicznych i hydrogeologicznych tego miejsca – tłumaczy Marcin Kruk, rzecznik Urzędu Miasta i Gminy Strzelin...
Cały artykuł zamieściliśmy w 15 (1300) wydaniu papierowym Słowa Regionu.
















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij