Ruiny dawnego browaru przy ul. Brzegowej mogą wkrótce trafić w ręce prywatnego inwestora. Rada Miejska Strzelina zajmowała się projektem uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż gminnej nieruchomości. Dyskusja pokazała jednak, że radni mają sporo pytań dotyczących przyszłości tego miejsca.
Chodzi o działkę przy ul. Brzegowej o powierzchni nieco ponad 25 arów wraz z ruinami dawnego browaru. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego Strzelin-Stare Miasto teren przeznaczony jest pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną z usługami. Sprzedaż ma odbyć się w trybie przetargowym.
Radna Magdalena Stępińska zwracała uwagę, że sprzedaż zabytkowego obiektu może być dla gminy opłacalna, ale wiąże się także z ryzykiem utraty kontroli nad dziedzictwem kulturowym. Podkreślała, że kluczowe jest to, kto kupi nieruchomość i jakie będzie miał wobec niej plany. Wskazywała również na przykłady nieruchomości, w przypadku których inwestorzy wycofywali się z realizacji zamierzeń. – Łatwiej jest sprzedać nieruchomość, pozbywając się kłopotu, ale można w ten sposób nabyć kolejny kłopot – argumentowała.
Radni pytali m.in. o dostęp do sąsiednich nieruchomości, kwestie geodezyjne oraz zachowanie fragmentu miejskich murów obronnych. Jak wyjaśniała naczelnik Magdalena Dziadzio, przed ponownym wprowadzeniem projektu uchwały uporządkowano kwestie związane z dostępem do drogi. Wydzielono działkę dojazdową, dzięki czemu nie będzie konieczności ustanawiania służebności. Fragment muru obronnego pozostanie natomiast własnością gminy.
Dużo miejsca podczas dyskusji poświęcono temu, jakie zabezpieczenia można wprowadzić przy sprzedaży. Radni Magdalena Stępińska oraz Michał Ostrowski obawiali się, że po sprzedaży gmina może mieć ograniczony wpływ na dalsze losy zabytku. Radni proponowali m.in., aby przyszły inwestor w określonym terminie przedstawił wizualizację i koncepcję zagospodarowania terenu, a także by gmina miała możliwość odkupu nieruchomości, jeśli inwestycja nie zostanie zrealizowana.
Zdecyduje plan i konserwator
Burmistrz Dorota Pawnuk przekonywała, że nie można mówić, iż w okolicy nic się nie dzieje. Jak wyjaśniała, w przypadku zabytkowych nieruchomości przygotowanie inwestycji wymaga wielu uzgodnień, badań archeologicznych i zgód konserwatorskich, a sam proces projektowania może trwać latami. – O tym, co może tam powstać, decyduje przede wszystkim plan zagospodarowania przestrzennego i konserwator zabytków – mówiła szefowa gminy.
Jak poinformowała burmistrz Dorota Pawnuk, temat sprzedaży pojawił się po piśmie jednego z potencjalnych inwestorów zainteresowanych obiektem. Według przedstawionych informacji inwestor rozważał stworzenie w tym miejscu m.in. hotelu ze spa i kręgielnią. Na tym etapie są to jednak jedynie zamierzenia, których realizacja zależeć będzie m.in. od możliwości finansowych i uzgodnień.
Władze gminy zapowiadają, że przetarg ma zostać przygotowany w taki sposób, aby samorząd poznał plany potencjalnego nabywcy. Naczelnik Magdalena Dziadzio wskazywała, że rozważane jest zastosowanie rozwiązania podobnego do tego, które wykorzystano przy sprzedaży nieruchomości przy ul. Wodnej. W określonym czasie gmina miałaby możliwość skorzystania z prawa odkupu, jeśli inwestor nie wywiązałby się z przyjętych założeń.
Cały artykuł zamieściliśmy w 35 (1320) wydaniu papierowym Słowa Regionu.
















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij