Ciągle nie cichną informacje na temat dramatycznej śmierć na przejeździe w Ziębicach. Tymczasem na tej samej linii, tuż przed Białym Kościołem za Szczodrowicami, jest przejazd znacznie bardziej niebezpieczny. Jeżeli rogatki nie zadziałają, kierowcy są bez szans, a winna jest skarpa, której w tym miejscu nie powinno być. Najgorsze, że według kolei wszystko jest w porządku.
Przejazd jest dobrze oznaczony i monitorowany. Prawidłowo funkcjonują rogatki z sygnalizacją świetlną. Przez kilkadziesiąt lat bezpieczeństwa pilnował dróżnik, ale niedawno budkę zlikwidowano, a przejazd w całości zautomatyzowano. Kierowcy jadący od strony Strzelina do Białego Kościoła skarżą się, że nie widzą nadjeżdżającego pociągu.
– Widoczność zasłania skarpa ziemi. Gdyby rogatki się popsuły i nie opuściły, to kierowca nie ma dobrej widoczności, aby zobaczyć nadjeżdżający pociąg i szybko zareagować. Mamy obawy po ostatniej tragedii, która wydarzyła się w Ziębicach. Tam właśnie zawiodła technika – mówi jeden z kierowców.
Przypomnijmy. W grudniu na przejeździe przy ulicy Przemysłowej w Ziębicach doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła para – 31-letni Iwona i Krystian. W samochód, którym jechali, uderzył pociąg, gdy rogatki były podniesione. Ofiary osierociły dwuletnią córkę. Świadkowie wskazują, że zapory były otwarte. Prokuratura w Ząbkowicach Śląskich bada, czy doszło do awarii systemu czy błędu człowieka.
– Dlatego lokalni kierowcy przestali ufać technice. Większość zatrzymuje się na przejeździe w Szczodrowicach, wypatrując pociągu. Niestety, szyny zasłania skarpa. A może trzeba zamontować lustro, aby można było z daleka zobaczyć nadjeżdżający skład? – pyta pan Marian, dostawca ze Strzelina.
Skarpa zasłania tory
Sołtys Szczodrowic informuje, że na przejeździe nigdy nie doszło do wypadku. Może dlatego, że mieszkańcy dobrze znają ten odcinek drogi. Dawniej przejazd był ręcznie opuszczany, później wprowadzono automatykę.
– Słyszałem skargi, że przejazd zamykany jest za wcześnie. Z tego powodu w Szczodrowicach tworzą się olbrzymie korki. Kolejka aut potrafi dochodzić do kilkuset metrów. Najgorzej jest latem w weekendy, kiedy masa ludzi jedzie do Kotliny Kłodzkiej. Teraz nasi mieszkańcy omijają przejazd, jeżdżąc nową drogą do Białego Kościoła – podkreśla Tomasz Konieczko, sołtys Szczodrowic.
Cały artykuł zamieściliśmy w 4 (1289) wydaniu papierowym Słowa Regionu.







































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij