ZNAJDŹ NA STRONIE

 

W marcu Instytutowi Kolejnictwa zlecono ekspertyzę, której wstępny termin wykonania szacowany jest na drugą połowę maja. Fot. policja

Jakie były przyczyny tragedii na przejeździe kolejowym w Ziębicach? Od sześciu miesięcy trwa wyjaśnianie nieprawidłowości w działaniu sygnalizacji. Sprawę bada prokuratura i Instytut Kolejnictwa w Warszawie.

Przypomnijmy. Do dramatycznych wydarzeń doszło 21 grudnia w Ziębicach. W samochód marki Kia, którym jechali 31-letni Krystian i jego rówieśniczka Iwona uderzył pociąg pasażerski. Para zginęła na miejscu. Osierocili dwuletnią Michalinkę. Pogrzeb odbył się 30 grudnia w Henrykowie. Maszynista był trzeźwy, jednak traumatyczne przeżycia spowodowały, że trafił do szpitala. W chwili wypadku rogatki były otwarte.

 Wyjaśniamy kwestie działania sygnalizacji. Są pewne wątpliwości, więc zabezpieczyliśmy nagrania z lokomotywy i pojazdów, które były w pobliżu. Mamy kilka nagrań. Ustalamy świadków zdarzenia. Odrębne postępowanie prowadzi komisja kolejowa – informował Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

PKP PLK prowadzi własne śledztwo. Rzeczniczka informuje, że trzy godziny po wypadku na przejeździe kolejowym służby techniczne pod nadzorem prokuratury przeprowadziły testy urządzeń. Podczas badania wszystkie urządzenia na przejeździe działały prawidłowo. Najpierw zapaliły się czerwone światła na sygnalizatorze, następnie opadły rogatki. Na przejeździe zamontowano nowe czujniki, które prawidłowo funkcjonują. Jaki jest obecny stan faktyczny? Co udało się już ustalić?

– Zdarzenie, do którego doszło na przejeździe w Ziębicach, traktujemy bardzo poważnie. Wszystkie urządzenia na przejeździe działają prawidłowo. Okoliczności wypadku są szczegółowo analizowane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych oraz prokuraturę. W marcu Instytutowi Kolejnictwa zlecono ekspertyzę, której wstępny termin wykonania szacowany jest na drugą połowę maja. Polskie Linie Kolejowe współpracują z tymi instytucjami i przekazują wszelkie wymagane informacje – informuje Marta Pabiańska z zespołu prasowego Polskich Linii Kolejowych SA.

Do sprawy wrócimy.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj też