Kochani znajomi i nieznajomi, którzy w swoich zeznaniach podatkowych kolejny rok wpiszą mój KRS, bądź postanowią zrobić to po raz pierwszy i pomogą mi nadal walczyć z tą okrutną chorobą - wyrokiem, który już przez blisko 8 lat odebrał mi wszystko, oprócz chęci do życia.
Ten rok był chyba ostatnim etapem, którego baliśmy się bardzo, a wiedzieliśmy, że jest nieunikniony. Choroba doprowadziła do zapalenia płuc, z którym już sobie nie poradziłem, konsekwencją czego była postępująca niewydolność oddechowa, OIOM, bronchoskopia, zatrzymanie krążenia, intubacja, ostatecznie tracheostomia, a przy okazji decyzja, aby zrobić PEG, więc działo się, ale wszystko się udało. Były też radosne chwile w tym roku, np. doczekałem 60. urodzin, ale najważniejsze, że przywitałem na świecie, po raz drugi w trakcie choroby kolejnego wnusia - Leo. Warto było walczyć dla takiej chwili.

W tym roku kolejne wydarzenia, więc nadal się nie poddam. Wasza obecność, pamięć, odwiedziny bardzo mi pomagają w tej walce, jak też pomoc w postaci 1,5%, które pozwala godnie żyć i zapewnić wszystko, aby dostosować się do postępu choroby i kolejnych potrzeb. Dlatego bardzo dziękuję za każdą pomoc, każdy gest. Razem możemy więcej.

Jak w poprzednich latach mogę napisać, że mecz nadal trwa i jeszcze nie czas na ostatni gwizdek.






















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij