Czy szkoła może pomóc w rozwijaniu talentów? Co sprawia, że osiągamy sukces? Czy usłyszymy jeszcze o braciach z Piotrkowa?
Niedawno pisałam o Alanie Kosmali, laureacie Dolnośląskiego Konkursu Języka Angielskiego zDolny Ślązak. Rozmawialiśmy o tym, jak się przygotowywał, co go motywowało i jakich rad udzieliłby tym, którzy również chcieliby w przyszłości w zDolnym Ślązaku wziąć udział. Już kiedy jechałam do jego domu w Piotrkowie Borowskim wiedziałam, że nie jest to jedyny laureat pod tym dachem. Również jego strasz brat, Marcel, dostał się do finału konkursu. Była to tym razem ogólnopolska III Olimpiada Sztucznej Inteligencji.
Cześć Marcel, które miejsce zająłeś na olimpiadzie?
- Dzień dobry, zostałem laureatem pierwszego stopnia, a rankingowo jestem na drugim miejscu.
Na czym to wszystko poległo?
- Jest to trochę podobne do olimpiady informatycznej, ale ma charakter bardziej praktyczny. Pracuje się z różnymi formami AI (sztucznej inteligencji – red.) i opiera się to na rozwiązywaniu zadań i problemów, które często mamy w rzeczywistym świecie, np. udoskonaleniu tłumacza, który rozpozna, że nie należy przekładać terminów naukowych lub nazw łacińskich roślin czy zwierząt itp.
A jak się przygotowywałeś?
- Jeśli chodzi o narzędzia, to zadania były tworzone tak, żeby można było korzystać z darmowych programów; a jeśli chodzi o naukę, to przede wszystkim trzeba było eksplorować internet, bo to tak szybko ewoluuje – ciągle wchodzą nowe podejścia i trzeba być na bieżąco. Jest też kurs przygotowawczy i wokół tego powstają inicjatywy, np. w postaci internetowego koła naukowego, które miało formę seminarium. Każdy miał przygotować wykład lub warsztaty dotyczące programu olimpiady. Była to też okazja do samorozwoju.
Lubisz się uczyć?
- To przychodzi naturalnie. Czasem coś trzeba zakuć, ale tak na co dzień nie siedzę nad książkami, bo udaje mi się skorzystać z tego, co oferuje moja szkoła. Jestem w jednej z najlepszych szkół w Polsce (Liceum Ogólnokształcące Politechniki Wrocławskiej – red.) i paradoksalnie nauka tam przychodzi łatwiej, bo kadra jest dobra i chce się tą wiedzą podzielić.
To jeszcze nie koniec Twojej przygody z olimpiadami, prawda?
- Zostałem powołany do reprezentacji Polski w Olimpiadzie Europy Centralnej w Rumunii w lipcu i III Międzynarodowej Olimpiadzie Sztucznej Inteligencji w Kazachstanie w sierpniu.
Trenujesz już?
- Teraz jeszcze nie, bo mam matury właśnie, a potem pewnie zacznę (śmiech).
A gdzie chcesz studiować?
- Planuje iść na informatykę na Uniwersytecie Warszawskim, bo jednym z benefitów bycia laureatem jest indeks m.in. tej uczelni, a potem zobaczymy.
Dziękuję bardzo. Coś czuję, że to jeszcze nie nasze ostatnie spotkanie.
- I my dziękujemy. Tak może być. Do zobaczenia!
***
Na koniec zarówno Marcel, jak i Alan musieli mi obiecać, że jak już osiągną międzynarodowy sukces to pierwszy wywiad z nimi pojawi się właśnie u nas. A ja jestem przekonana, że oni na ten sukces zapracują, bo potrafią wytrwale dążyć do spełniania marzeń. Nie wiem, czy ich zdolności zapisane są w genach, ale wiem na pewno, że mają rodziców, którzy są z nich ogromnie dumni i ich wspierają. Jestem też pewna, że świat jeszcze usłyszy o braciach z Piotrkowa.




















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij