Czy Wielki Post może być czasem radości? Czy naprawdę konieczne są te wszystkie wyrzeczenia – post, jałmużna i modlitwa? Jak ma nas to przygotować do Wielkanocy?
Rozpoczyna się Wielki Post. Tych czterdzieści dni (z wyłączeniem niedziel) modlitwy, postu i jałmużny od Środy Popielcowej do Wielkiego Czwartku ma nas przygotować do Wielkanocy. Wiele osób czeka na ten czas z różnymi postanowieniami: „nie będę jeść słodyczy”, „codziennie zrobię dobry uczynek” itd. A ja sobie w tym roku pomyślałam o podążaniu za radością. Jak „za radością” w czasie pokuty zapytacie? Już wyjaśniam. Każdy z nas został inaczej stworzony. Pan Bóg włożył w nasze serca radość, która pojawia się, kiedy idziemy za jego głosem. Mamy różne umiejętności i żeby odkryć to, do czego zostaliśmy powołani, musimy być uważni i mieć czas. Tylko jak to zrobić?
Post i modlitwa
Za pomocą postu i modlitwy. W filmie „Kleks i wynalazek Filipa Golarza” jest taka scena, w której prawie wszystkie dzieci zostały tak pochłonięte przez aplikacje, którą stworzył Filip, że nie widzą świata poza nią. Mnie przeraziła prawdziwość tej sceny i nie odnosi się ona tylko do dzieci. Jest wiele rzeczy, które tak pochłaniają nasz czas. Wzięliśmy do ręki telefon, żeby znaleźć przepis na ciasto, a przewinęliśmy kilkanaście filmików. Chcieliśmy obejrzeć jeden odcinek serialu, a teraz w czasie jego emisji nic nie może nam przeszkadzać. Nasza pasja sprawia, że nic innego się nie liczy. Tak wciągnęła nas praca, że spędzamy w niej więcej czasu niż w domu.
Post to doznawanie braku, ale też dokonywanie wyboru. I nie chodzi o to, żeby rzucić pracę, nie mieć pasji, niczego nie oglądać, ani nie korzystać z dobrodziejstw internetu itp. Ale może warto się zastanowić, czy to, na co poświęcamy najwięcej czasu, jest tym, co dla nas najważniejsze? Mądrze wybierając, dajemy przestrzeń Panu Bogu. Modlitwa to rozmowa – nie monolog. Oprócz tego, co mamy Stwórcy do powiedzenia, warto byłoby też posłuchać w ciszy i bez pośpiechu Jego odpowiedzi. A co potem?
Jałmużna
Kiedy uda nam się już ograniczyć to, co nam przeszkadza w podążaniu za Bożym planem, możemy usłyszeć za czym mamy iść, jakie umiejętności zostały nam podarowane i czym warto się podzielić. Jedni kochają mówić i dobrym słowem wiele razy będą mogli pomóc innym. Dla kogoś wspaniałe będzie uczenie się i zdobywanie mądrości, która pozwoli potem służyć drugiemu człowiekowi radą. Niektórzy będą mieli talent do malowania i za pomocą opowiedzianych pędzlem historii obudzą czyjąś wrażliwość. Pasja gotowania sprawi, że ktoś, podrzucając sąsiadce gołąbki, pozwoli jej znów uwierzyć w dobro. Jeśli nie zatrzymamy dla siebie tego, co sami otrzymaliśmy, to dobro wokół nas będzie rosło.
Radość Zmartwychwstania
Czy to pozwoli nam w pełni przygotować się do Świąt Zmartwychwstania Pańskiego? Nie, bo jesteśmy grzeszni i wiele razy zamiast czynić dobro, będziemy wybierać grzech i upadać. Jaki to ma zatem sens? Boży. Pan Bóg patrzy na serce, na to nasze podnoszenie się i wołanie z wiarą i nadzieją „Tato, pomóż”. Po to na świat wysłał swojego Syna, żeby za nasze grzechy został ukrzyżowany, a jego Zmartwychwstanie jest największym aktem miłości, dającym nam życie wieczne. Radość z tego faktu niech towarzyszy nam nieustająco.












































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij