KORONAFIGIEL - wakacje 2020, czyli W POLSKĘ IDZIEMY
Planując, jeszcze pod koniec roku nasz urlop, nawet nie braliśmy pod uwagę, że 2020 rok, spłata nam i całemu światu, KORONAFIGLA. Żegnaj Chorwacjo, Grecjo, Bułgario i Turcjo, żegnajcie Włochy, Majorki i Seszele. Już od początku marca wiedzieliśmy, a po zamknięciu granic - mieliśmy pewność, że o wyjazdach zagranicznych - możemy sobie tylko pomarzyć. W tym miejscu należy sobie zadać pytanie: czy naprawdę to wielka tragedia? Czy mamy płakać z tego powodu, że w polskim morzu się pozanurzamy i w polskich górach powspinamy? Czy pobyt w domku nad jeziorem (często z prywatną plażą dla zaledwie dwóch, trzech rodzin) - to jakiś dramat? Znajdźmy godzinkę, może dwie i zróbmy sobie listę miejsc w Polsce, w których nie byliśmy jeszcze NIGDY. Jestem pewien, że ta lista wcale nie będzie krótka.
Zdaję sobie sprawę, że piękne foldery nęcą, a żony mówią: „Misiu, cały rok ciężko pracujemy, odkładamy na urlop (albo bierzemy -hehe - pożyczkę), więc dlaczego nie możemy pojechać do Egiptu, Kowalscy byli, bardzo sobie chwalili”. I nagle marzenia legły w gruzach, więc już nigdzie nam się nie chce: „Trudno ,kochanie, zostaniemy w domu, posiedzimy na działce, skoczymy na pół dnia za miasto i jakoś to będzie”. Otóż wcale tak nie musi być. Zabrzmi to nieco patetycznie, ale Polska jest taka piękna, tyle w niej niezwykłych miejsc, gdzie można odpocząć.
Tekst ukazał się w 20 (1009) wydaniu "Słowa Regionu". Cały artykuł przeczytasz tu lub tutaj.

















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij