W bloku przy ulicy Skawińskiej policja zatrzymała 45-letniego Arkadiusza, który był poszukiwany listem gończym przez sąd w Strzelinie. – Odetchnęliśmy z ulgą. Mieliśmy dość ciągłych awantur – mówią lokatorzy.
Mężczyzna od dłuższego czasu mieszkał w bloku socjalnym. Rok temu w trakcie kłótni pchnął nożem swojego młodszego brata. Rana w okolicach pachy mocno krwawiła. Poszkodowanego zabrało pogotowie, jednak po kilku godzinach mężczyzna uciekł ze szpitala. To niejedyny występek nożownika. Lokatorzy nieoficjalnie mówią, że 45-letni Arkadiusz zastraszał ich. Po alkoholu rzucał się do bicia i krzyczał, że ich spali. Niedawno zrobił awanturę w sklepie Dino, gdzie zwyzywał kasjerkę. Pracownica bała się zgłosić sprawę na policję.
– Kiedy wzywaliśmy funkcjonariuszy, pijany Arek krzyczał, że jest świadkiem koronnym i nic mu nie zrobią. Wszyscy się go bali. Miał też sprawę za pobicie chłopaka w rynku. Złamał mu szczękę. Policja zabrała go w piątek, 30 stycznia. Oby siedział jak najdłużej – opowiada jedna z lokatorek.
Mężczyzna był wielokrotnie zatrzymywany za pobicia i użycie niebezpiecznego narzędzia. Mieszkał na pierwszym piętrze budynku wraz ze swoją dziewczyną.
– Mieszkaniec powiatu strzelińskiego był poszukiwany listem gończym przez Sąd Rejonowy w Strzelinie. Nie zgłosił się do zakładu karnego – informuje Aleksandra Bezrąk, oficer prasowy strzelińskiej policji.
Mężczyzna ma łączny wyrok trzech lat więzienia.












































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij