Przygotowania Stali Brzeg do rundy wiosennej nabrały nowego wymiaru. Czwartoligowiec prowadzony przez doświadczonego trenera Zbigniewa Smółkę raz w tygodniu trenuje na nowym boisku ze sztuczną nawierzchnią w Strzelinie. To świadoma decyzja szkoleniowca, który w swojej karierze pracował także na poziomie Ekstraklasy i doskonale wie, jak duże znaczenie ma jakość infrastruktury. Wiemy także, czy w Brzegu pozostanie piłkarz ze Strzelina Dawid Poniewierski.
Głównym powodem przyjazdów Stali Brzeg do Strzelina jest nowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, które – zdaniem trenera – wyróżnia się na tle innych tego typu obiektów w regionie. – To boisko nowej generacji, z wysoką trawą i dużą ilością gumowego wypełnienia. Jest bardzo dobrze ogrodzone, osłonięte, z pełnymi piłkochwytami i bardzo dobrym oświetleniem. Widać, że jest to obiekt wykonany na topowym poziomie i regularnie utrzymywany – podkreśla Zbigniew Smółka. Dla szkoleniowca szczególnie istotna jest amortyzacja nawierzchni. Stal Brzeg na co dzień trenuje na sztucznym boisku opartym na betonowym podkładzie, które jest bardzo twarde i nieprzyjazne dla stawów dorosłych zawodników. Trening w Strzelinie ma więc nie tylko wymiar sportowy, ale przede wszystkim zdrowotny i profilaktyczny. Co ważne, bardzo dobre wrażenie na sztabie szkoleniowym zrobił cały kompleks sportowy, a nie tylko boisko ze sztuczną murawą. – Kiedy przyjechaliśmy tu pierwszy raz, byliśmy naprawdę mile zaskoczeni. Jest mniejsze boisko treningowe z naturalną nawierzchnią, bardzo fajne boisko główne, a do tego nowoczesny i funkcjonalny budynek szatniowy. To jest kompletny, dobrze zaprojektowany obiekt – zaznacza trener Stali Brzeg. Smółka zwraca uwagę, że w Strzelinie panują warunki porównywalne z tymi, jakie spotykał w znacznie wyższych ligach. – Dla klubu z czwartej ligi możliwość trenowania w takich realiach to ogromna wartość – dodaje. Na obiekcie w Strzelinie Stal Brzeg nie tylko trenuje, ale także rozgrywa gry kontrolne. Jak przyznaje szkoleniowiec, sparingi nie są rozgrywane w Brzegu właśnie ze względu na zbyt twardą nawierzchnię miejscowego boiska sztucznego. – Do gier kontrolnych seniorów nasze boisko w Brzegu po prostu się nie nadaje. W Strzelinie mamy warunki, które pozwalają trenować intensywnie, ale bez niepotrzebnego ryzyka kontuzji – tłumaczy. Logistyka również nie stanowi problemu – zarówno dla zawodników z Wrocławia, jak i z Brzegu. Co więcej, zaangażowanie piłkarzy pokazuje, jak duża jest ich świadomość i determinacja w dążeniu do sportowych celów. Smółka zwraca też uwagę na szerszy problem dostępności infrastruktury. – Od 16.30 do 20.00 wszystkie boiska są zajęte. To pokazuje, jak potrzebne są inwestycje w orliki i sztuczne nawierzchnie. Dzieci i młodzież mają wtedy gdzie trenować przez cały rok, a ruch to zdrowie – dodaje trener, który w przeszłości prowadził m.in. Arkę Gdynia i Widzew Łódź.
Cały artykuł zamieściliśmy w 5 (1290) wydaniu papierowym Słowa Regionu.












































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij