ZNAJDŹ NA STRONIE

 

O wydarzeniach sprzed 81 lat i cmentarzu żołnierzy Armii Radzieckiej opowiadał 10 lat temu Emil Tomaś

W drugiej połowie lutego mnęła kolejna rocznica walk, w których żołnierze Armii Czerwonej zdobyli Wiązów. Poniżej publikujemy artykuł autorstwa Jakuba Olejnika, który ukazał się w Słowie Regionu Strzelińskiego dokładnie 10 lat temu. Dla jasności przekazu wprowadzamy korekty oraz drobne zmiany redakcyjne, aby artykuł był zgodny z rokiem 2026.

 

Według oficjalnych danych na wiązowskim cmentarzu Armii Radzieckiej spoczywa 472 żołnierzy, którzy zginęli w walce o wyzwolenie Wiązowa. Za kilka dni mija kolejna, 81. rocznica tamtych wydarzeń. Co ciekawe, z relacji przekazanej przez nieżyjącego już jednego z mieszkańców miasta wynika, że pochowanych może być tam zdecydowanie więcej poległych.

14 lutego minęła 81. rocznica wyzwolenia Wiązowa. Walki były częścią operacji dolnośląskiej, wielkiego marszu żołnierzy 21. Armii Radzieckiej i Frontu Ukraińskiego pod dowództwem gen. płk. Dymitra Gusiewa, wspieranych przez 5. Armię gen. płk Żadowa. W Wiązowie był wyjątkowo silny opór. Walki trwały z niesłabnącą siłą przez pięć dni (od 9 do 14 lutego). Wojska radzieckie, łamiąc opór wiązowskiego garnizonu, szturmem zdobyły miasto.

Po wojnie w Wiązowie został założony cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej, który znajduje się przy ul.1 Maja. Jest to jedyny taki cmentarz w powiecie strzelińskim (a także w regionie). Pochowani są tam żołnierze, którzy polegli podczas walk o wyzwolenie Wiązowa. Centralną część cmentarza zajmuje obelisk w kształcie iglicy umieszczonej na niskim cokole z czerwoną gwiazdą. Według oficjalnych danych, pochowanych jest tam 472 żołnierzy. Tożsamość wielu z nich do dziś nie jest znana. Co ciekawe, według relacji ś.p. Władysława Majerczyka (przyjechał do Wiązowa w 1946 r. z Kresów Wschodnich z mamą, siostrą i bratem) na cmentarzu pochowanych jest dużo więcej żołnierzy.

Gdy pan Władysław tutaj przyjechał miał 13 lat – mówi Emil Tomaś, członek Towarzystwa Miłośników Ziemi Wiązowskiej. – Chodził do szkoły podstawowej w Wiązowie. Jedna z nauczycielek wysłała go na cmentarz, aby policzył nagrobki. Z informacji, którą nam przekazał wynika, że na cmentarzu spoczywa więcej poległych niż wskazują oficjalne dane – dodaje. Członkowie TMZW spisali wspomnienia z pierwszych lat pobytu w powojennym Wiązowie Władysława Majerczyka. Jego pierwsze wrażenie było bardzo przygnębiające. "Wszędzie było widać zniszczenia wojenne, m.in zrujnowaną fabrykę cygar, cegielnię, hotel, część budynków w rynku oraz kino. Na terenie Wiązowa stały cztery spalone czołgi radzieckie T-34 […]. Świadczyło to, że toczyła się tu walka z udziałem radzieckiej jednostki pancernej" – czytamy. Członkowie TMZW mają sporo materiałów związanych z historią miasta. Lata mijają, a osób, które pamiętają powojenną rzeczywistość, jest coraz mniej. Warto więc zapisywać ich przekaz, aby te opowieści zachować dla kolejnych pokoleń.

Cały artykuł zamieściliśmy w 8 (1293) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


cześ
Wyzwalać to można swoją własność po tym jak ktoś ją zabrał!!! Wiązów nigdy nie był własnością Ruskiego ZSRR !!!
0

Przeczytaj także