ZNAJDŹ NA STRONIE

 

Radny Piotr Litwin złożył wniosek o obniżenie wysokości tzw. opłaty śmieciowej do 45 zł miesięcznie od osoby. Fot. UMiG Strzelin

Nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Strzelina, która miała dotyczyć jedynie korekty błędów w uchwale śmieciowej, szybko przerodziła się w debatę o rosnących kosztach gospodarki odpadami. Radni pytali, czy gmina mogłaby podjąć działania, które w przyszłości pozwoliłyby ograniczyć wydatki mieszkańców.

Odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Strzelina. Radni ponownie zajęli się uchwałą dotyczącą opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Choć wysokość stawki – 50 zł miesięcznie od osoby – została przyjęta już podczas czerwcowej sesji, dokument zawierał błędy formalne, które należało skorygować.

Przed rozpoczęciem dyskusji przewodniczący Ireneusz Szałajko zapowiedział, że nie będzie dopuszczał wypowiedzi niezwiązanych z przedmiotem uchwały. Część radnych przekonywała jednak, że skoro projekt dotyczy stawki opłaty, to zasadna jest również rozmowa o jej wysokości.

– Dlaczego mieszkańcy Strzelina mają płacić jedną z najwyższych opłat za gospodarowanie odpadami w naszej okolicy? […] W Ziębicach mieszkańcy płacą 34 zł od osoby, to oznacza różnicę 16 zł miesięcznie od jednej osoby. Dla 4-osobowej rodziny to prawie 800 zł więcej w skali roku. Co zostało zrobione przez ostatnich kilkanaście lat… – chciał sformułować pytanie radny Łukasz Sikora, jednak przewodniczący Szałajko przerwał, mówiąc, że pytanie nie jest na temat. – Nie wracamy do dyskusji z sesji i poprzednich komisji – zaznaczył.

– Mówiono nam na komisji, że tamta strona zna kalkulację, to proszę powiedzieć, ile jest administracji w kalkulacji, ile jest stawki śmieci, a ile pozostałych kosztów w tej kalkulacji 50 zł – mówił radny Piotr Litwin, zwracając się do radnych opozycyjnych. – Nie ma pytań pomiędzy radnymi. Nie ma wasi, nasi, wy, tamci – zaznaczył przewodniczący Szałajko.

 Co zostało zrobione przez ostatnich kilkanaście lat, aby mieszkańcy Strzelina nie byli całkowicie uzależnieni od cen dyktowanych przez zewnętrzne firmy? – kontynuował radny Sikora. – Czy gmina przygotowała analizę utworzenia własnej spółki komunalnej lub innego rozwiązania, które zwiększyłoby wpływ gminy na koszt odbioru śmieci? [...] Obowiązkiem samorządu jest zrobić wszystko, żeby podwyżek było jak najmniej – dodał.

Radny Marek Rychlica pytał z kolei, w jaki sposób zostały przekazane urzędowi uwagi Regionalnej Izby Obrachunkowej, które dotyczyły uchwały podjętej na ostatniej sesji. – Przekazała tę informację drogą telefoniczną pani, która bada naszą uchwałę – odpowiedział dyrektor Mariusz Kunysz, który dodał, że zgodnie z informacją RIO, jeśli zostanie podjęta nowa uchwała bez błędów formalnych, to RIO nie wyda rozstrzygnięcia nadzorczego.

Własna spółka zamiast przetargów?

– Pan radny Sikora mądrze zauważył, że my jako zarząd gminy, jako rada musimy również pomóc i porozmawiać, co zrobić, żeby ta sytuacja nie była za dwa lata jeszcze gorsza. [...] Jesteśmy gminą, która nie ma swojej instalacji, która opiera się tylko i wyłącznie na przetargu – mówił radny Michał Ostrowski, który dodał, że na wysokość stawki wpływa także m.in. fakt, że z posesji mieszkańców odbierane są odpady BIO. Jak podkreślił samorządowiec, to dobra decyzja, jednak nie pozostaje ona bez znaczenia dla finalnych kosztów. Zaznaczył także, że gmina nie powinna dokładać do systemu. – Nie chcę być mecenasem ani tego klubu, ani przewodniczącego, natomiast moim zdaniem w momencie, kiedy projekcie uchwały jest jakakolwiek mowa o stawce, to podlega to dyskusji i głosowaniu, więc jakby mogła pani wyjaśnić, czy to są rozmowy na temat czy nie – pytał radny Ostrowski, zwracając się do mecenas.

– Dyskusja wokół identycznych stawek wydaje się być zbędna, bo nie ma innej propozycji niż ta, która padła wcześniej – odpowiedziała mecenas Barbara Kowalczyk. – Krótko mówiąc, rozmowa o stawkach już była i w czerwcu i dzisiaj na komisji i nic się nie zmieniło. Chyba, że chcemy wałkować to samo – dodał przewodniczący Szałajko.

– My nie proponujemy żadnych nowych stawek. Musimy tylko naprawić błąd, który popełniliśmy w czasie sesji, kiedy te stawki były ustalane – argumentowała burmistrz Dorota Pawnuk. – To nie jest prawda, że przy stawce 50 zł będziemy najdroższą gminą w województwie dolnośląskim. Wrocław ma 54 zł, Gmina Wołów od lutego – 52 zł; Dzierżoniów mimo że mają blisko swój własny RIPOK – 53 zł – mówiła szefowa gminy, która podkreśliła, że gmina analizowała powołanie własnej spółki, ale obecnie nie ma na to środków. – Musielibyśmy kupić co najmniej pięć samochodów za ok. 2 mln zł, zatrudnić kierowców, stworzyć bazę i całą strukturę organizacyjną. Mamy na to środki? – pytała burmistrz Pawnuk. Jak podkreśliła, szacunkowo uruchomienie spółki wymagałoby „na początek przynajmniej 15 mln zł”. – Być może jest to w przyszłości jakieś rozwiązanie, ale na chwilę obecną nie widzę takich możliwości finansowych – dodała burmistrz Pawnuk.

Radny Sikora chciał zabrać głos, jednak przewodniczący Szałajko przerwał, przywołując go do porządku. – Meritum jest takie, że nie dał pan zaproponować stawki, bo zamknął pan dyskusję [na poprzedniej sesji – red.] – mówił radny Sikora, który następnie próbował odnieść się do wypowiedzi burmistrz Pawnuk. – To nie jest na temat. Burmistrz i pracownicy urzędu są gośćmi na sesji i mogą swobodnie się wypowiadać, [...] natomiast nie może być tak, że będziemy sobie dyskutować na sesji, bo to nie jest ten czas – mówił przewodniczący Szałajko. – Ja nie każę kupować tych wozów za 15 mln zł. Jest coś takiego jak leasing i z tego też możemy skorzystać – przekonywał radny Sikora, odnosząc się do słów burmistrz Pawnuk.

– Zmieniamy uchwałę, której za chwilę może nie być w obiegu, czyli nie będzie stawek, czyli zmieniamy stawki. To nie jest tak, że nie zmieniamy – argumentował radny Litwin. – 23 czerwca rada podejmowała uchwałę. Dziś mówimy o błędach legislacyjnych – zaczął radny Marek Rychlica. – Oglądają to mieszkańcy i słyszą, że był oczywisty błąd w uchwale. […] To kto przygotował uchwałę, kto ją zaopiniował? To nie jest jakaś porządkowa uchwała. Mówimy o stawce za śmieci. To jest sprawa, która jest ważna dla mieszkańców – dodał.

Nie będzie niższej opłaty śmieciowej

Radny Piotr Litwin złożył wniosek o ustalenie wysokości opłaty śmieciowej w kwocie 45 zł od osoby miesięcznie. Radny Ostrowski poprosił, aby przedstawił szczegółową analizę tego, w jaki sposób ta kwota została wyliczona. – Chcę podkreślić, że jestem przeciwnikiem stawki 50 zł. Jest to za dużo, natomiast z wyliczeń wynika, że jest to stawka realna. Jeżeli radny Litwin skalkulował to dla 45 zł, to ja chciałbym ten wniosek poprzeć, ale mieć wcześniej analizę – mówił...

Cały artykuł zamieściliśmy w 27 (1312) wydaniu papierowym Słowa Regionu.

UWAGA!
Gdy liczba negatywnych głosów na dany komentarz osiągnie 15, zostanie on automatycznie ukryty, niemniej pokazywać się będzie przy nim opcja "kliknij, aby wyświetlić". Kiedy jednak dany komentarz osiągnie 20 negatywnych głosów, zostanie automatycznie wycofany z publikacji na stronie i już nikt nie będzie mógł go zobaczyć (poza administratorem strony).
Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij choragiewka875chorągiewkę i zgłoś swoje uwagi administratorowi.
Ukryj formularz komentarza

2500 Pozostało znaków


Przeczytaj również