W Radzie Miejskiej Strzelina nie brakuje zmian i politycznych emocji. Damian Serwicki został nowym przewodniczącym Komisji Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu, a także stanął na czele klubu Porozumienie Samorządowe. W ostatnim czasie pojawiły się pytania dotyczące jego oświadczenia majątkowego, a także dyskusje wokół rozpadu klubu PiS i dalszej współpracy radnych. Jak te sprawy komentuje samorządowiec?
Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu zostałeś wybrany jej przewodniczącym. W tej roli zastąpiłeś Justynę Markowską, która pełni teraz funkcję wiceburmistrza. Przewodniczącym tej komisji byłeś już w poprzedniej kadencji. Jak przyjąłeś tę decyzję radnych?
- To niewątpliwie była miła chwila. Pojawił się wakat, który trzeba było uzupełnić. W poprzedniej kadencji udało mi się pełnić tę funkcję nieprzerwanie, co akurat w tej kadencji nie jest takie oczywiste, bo będę już trzecim przewodniczącym tej komisji. Na pewno się ucieszyłem. Tematyka komisji jest mi bardzo bliska. Poza tym wiemy, jak wygląda sytuacja w radzie od początku tej kadencji – jest chwiejna, delikatnie mówiąc, a na dziewięciu obecnych członków komisji dostałem siedem głosów za i dwa wstrzymujące. Radnych Porozumienia Samorządowego jest czworo, a ja dostałem siedem głosów. Pomimo trudnej sytuacji w radzie chciałem przyjmować taką postawę, która będzie szukała dialogu i łączyła. Wynik głosowania tajnego wskazuje, że poza członkami mojego klubu, poparli mnie także członkowie innych klubów bądź radni niezrzeszeni. To mnie cieszy. Uważam, że jest to tym bardziej silny mandat do pełnienia tej funkcji. Będę starał się być przewodniczącym ponad podziałami, a obrady komisji prowadzić tak, aby każdy z jej członków był usatysfakcjonowany.
W porządku obrad poprzedniej sesji znalazł się punkt, dotyczący zatwierdzenia Twojego wyboru na przewodniczącego. Głosowanie poprzedziła dyskusja, w której poruszono temat Twojego wynagrodzenia. Z oświadczenia majątkowego wynika bowiem, że za pracę w Strzelińskim Centrum Sportowo-Edukacyjnym za dwa tygodnie grudnia mogłeś otrzymać ponad 27 tys. zł. Była to omyłka pisarska, innej natury błąd czy rzeczywiście takie pieniądze wpłynęły na Twoje konto?
- Tak, i tutaj mamy do czynienia ze znacznie mniej przyjemną częścią tego wyboru, bo o ile po posiedzeniu komisji mogłem czuć się dobrze, tak w tym przypadku byliśmy świadkami brudnej, politycznej zagrywki i to w momencie, mogłoby się wydawać, formalnego zatwierdzenia decyzji komisji przez Radę Miejską Strzelina. Przede wszystkim ten punkt to nie był czas na rozmowę w tym temacie. Sprawą zajmowała się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, na którą zaprosił mnie przewodniczący Franciszek Cygal, a ja z tego zaproszenia skorzystałem, gdyż poczuwałem się w obowiązku wyjaśnienia tego absurdalnego nieporozumienia, które w mediach społecznościowych nagłośnił wnioskodawca. Podczas posiedzenia komisji odpowiedziałem na wszystkie pytania oraz przedstawiłem wyroki Wojewódzkich Sądów Administracyjnych oraz rozstrzygnięcia wojewodów, które jasno wskazywały na fakt, iż wniosek o skierowanie tej sprawy do Komisji Rewizyjnej, aby następnie ta wszczęła kontrolę doraźną w spółce, był niezgodny z wyżej wymienionymi orzeczeniami. Podczas tej komisji padło również pytanie, czy pieniądze w kwocie ponad 27 tys. zł za okres dwóch tygodni wpłynęły na moje konto – odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie. Komisja jednogłośnie postanowiła odrzucić wniosek i na tym etapie uznałem, że sprawa została wyjaśniona. Natomiast podczas sesji przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w punkcie, dotyczącym mojego zatwierdzenia, poruszył ten temat, wskazując, że sprawa jest niewyjaśniona. W tamtej chwili niezwykle zdziwiła mnie ta troska, ponieważ w momencie, kiedy był faktycznie czas na wyjaśnienie tematu i obradowała komisja właściwa, pana przewodniczącego klubu KO na niej nie było. Podczas obrad sesji wyjaśniłem sprawę w punkcie poświęconym oświadczeniom radnych, gdyż uznałem, że należy sprostować te kłamstwa i manipulacje, jakie zaczął stosować wnioskodawca, a potem jego głosem na sesji przemówił przewodniczący klubu KO. Sprawa wygląda następująco: kiedy uzupełniłem skład Rady Miejskiej Strzelina złożyłem oświadczenie majątkowe na dzień objęcia mojego mandatu i w rubryce dochodów przedstawiłem stan faktyczny, czyli moje wpływy na konto od początku roku do momentu złożenia oświadczenia. Drugie z oświadczeń złożyłem w kwietniu 2026 roku i obejmowało ono cały poprzedni rok. Tym razem przedstawiłem kwotę dochodów zgodną z załączonym do oświadczenia majątkowego PIT-em 37, którego nie posiadałem jeszcze w momencie złożenia pierwszego oświadczenia. Krótko mówiąc, kwota z drugiego oświadczenia jest kwotą brutto. Stąd ta różnica pomiędzy oświadczeniami. Więc niestety, muszę zasmucić wszystkich głoszących teorie spiskowe, ale nie, nie zarobiłem w dwa tygodnie ponad 27 tysięcy złotych, jak niektórzy z uporem maniaka, często mam wrażenie, wyłączając logiczne myślenie, próbują udowodnić. Dziękuję Komisji Skarg, Wniosków i Petycji za możliwość złożenia wyjaśnień w tej sprawie, pani redaktor za to pytanie, a z tego miejsca chciałbym zaapelować do mieszkańców, aby nie wierzyli w to, co w tej sprawie głosi jeden pan na Facebooku, naczelni hejterzy to powielają, a jeszcze jeden z radnych powtarza to na sesji. Zawsze jestem dla państwa dostępny i wyjaśnię na bieżąco wszelkie wątpliwości. Najlepiej pozyskiwać informacje u źródła.
Jeśli chodzi o samo głosowanie, to wszyscy obecni na sesji radni Koalicji Obywatelskiej wstrzymali się od głosu w sprawie zatwierdzenia Twojego wyboru na przewodniczącego. Jak oceniasz tę postawę radnych?
Radni mają prawo głosować tak, jak uważają. A to, czy przy głosowaniach kierują się swoją wolą, czy dyscypliną klubową, bądź partyjną, to już jest sumienie i wybór każdego z nich. Głosowania personalne są zawsze jednymi z najtrudniejszych. Ja też stawałem przed tym dylematem względem niektórych radnych z klubu KO i musiałem podjąć trudne decyzje. Więc samo głosowanie w tej sprawie przyjąłbym bardzo spokojnie. Natomiast, poprzedzające głosowanie wypowiedzi przewodniczącego klubu KO były dla mnie krzywdzące i niesprawiedliwe, a przede wszystkim - nie dotyczyły tematu uchwały. Pozostaje mi wierzyć, że inni członkowie klubu KO, którzy wstrzymali się od głosu mieli ku temu inne powody niż ich przewodniczący, ale niestety takie głosy w dyskusji, skwitowane wymownym milczeniem reszty radnych sprawiają, że człowiek przestaje wierzyć w samorząd i w ludzi, którzy go tworzą...
Cały artykuł zamieściliśmy w 34 (1319) wydaniu papierowym Słowa Regionu.


















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij