Dlaczego w latach 80. ubiegłego wieku w gminie Strzelin odbudowano aż trzy zabytkowe obiekty sakralne? Odpowiedź kryje się w zaskakującym splocie historii, polityki i zaangażowania lokalnej społeczności.
Podczas przygotowań do Spotkania z Turystyką, którego tematem był: "Strzelin utracony, Strzelin odzyskany" – naszła mnie pewna refleksja. Zwróciłem uwagę na to, że trzy obiekty historyczne z przeznaczeniem sakralnym: Kościół pw. Matki Chrystusa i św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Strzelinie, Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Białym Kościele oraz Kaplica Świętego Jerzego w Strzelinie zostały odbudowane w tym samym okresie – w latach 80. XX wieku.
Jest to o tyle ciekawe, że patrząc z szerokiej perspektywy, warunki w kraju nie były sprzyjające. Koniec stanu wojennego, zapaść gospodarcza oraz aparat państwowy podległy kierownictwu partii nie stwarzały warunków do inwestycji związanych z restytucją obiektów sakralnych, a szczególnie tych znajdujących się na tzw. Ziemiach Odzyskanych, ponieważ taktowano je jako niemieckie dziedzictwo. Dlatego tym ciekawszy staje się fakt, że na terenie gminy Strzelin, pomimo teoretycznie niesprzyjających okoliczności, odbudowano aż trzy takie obiekty.
Patrząc na ten stan rzeczy, trudno jednoznacznie wskazać na przypadek, a bardziej na konkretny splot polityki, uwarunkowań prawnych, nieubłaganego czasu oraz sprzyjających okoliczności. Lata 80. to w polskiej architekturze sakralnej i konserwacji zabytków absolutny ewenement. Wyjaśnienie, dlaczego ruszyło to akurat wtedy, można oprzeć na czterech tezach:
1. Polityczna odwilż ze strachu: Przez dekady władze komunistyczne robiły wszystko, aby utrudniać, a najlepiej całkowicie blokować budowę lub odbudowę obiektów sakralnych. Sytuacja zmieniła się drastycznie po wyborze Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku oraz po powstaniu "Solidarności" rok później. Władza, zwłaszcza w okresie stanu wojennego, jak i po nim, borykała się z potężnym kryzysem wizerunkowym, dlatego też zaczęto niemal masowo wydawać pozwolenia na prace budowlane dla Kościoła, kalkulując, że w ten sposób kupi sobie spokój społeczny i zyska w nim niepisanego sojusznika.
2. Ziemie Odzyskane i papierologia: Przez cały okres powojenny status wielu zrujnowanych świątyń na Dolnym Śląsku (bardzo często dawniej ewangelickich) był prawnie zawieszony w swego rodzaju próżni. Dopiero Ustawa z dnia 23 czerwca 1971 r. ostatecznie przekazała te poniemieckie obiekty na własność Kościołowi katolickiemu. Zanim jednak zorganizowano struktury parafialne gotowe unieść taki ciężar, opracowano plany architektoniczne i zebrano pierwsze środki na rozruch, upłynęła cała dekada.
3. Stan techniczny (ostatni dzwonek): Od 1945 roku, kiedy to Armia Czerwona oraz niemieccy obrońcy obrócili Strzelin w niemal całkowitą perzynę, minęło blisko 40 lat. Dla zachowanych w postaci "trwałej ruiny" kościoła Mariackiego przy ul. Staromiejskiej (wówczas 19. Stycznia ), Kaplicy św. Jerzego oraz świątyni w Białym Kościele był to moment absolutnie krytyczny. Niezabezpieczone cegły, spoiny i fundamenty nie są wieczne. Gdyby prac nie rozpoczęto w tamtej dekadzie, na przełomie wieków obiekty te prawdopodobnie zawaliłyby się do reszty pod własnym ciężarem.
4. Wsparcie parafian i mieszkańców: W tym czasie wsparcie rzadko sprowadzało się wyłącznie do wrzucenia pieniędzy na tacę. To był potężny, oddolny ruch logistyczno-budowlany. Po ośmiu godzinach pracy na etacie, ludzie gromadnie przychodzili na plac budowy kościoła i w ramach "czynu społecznego" chwytali za łopaty, wiadra i obsługiwali betoniarki. Często też pracowały całe rodziny. Należy pamiętać też o tym, że był to czas gospodarki niedoboru. Stal, cement czy drewno nie leżały w hurtowniach. Materiały się w przeróżny sposób "organizowało". Ktoś miał dojścia w państwowym przedsiębiorstwie, ktoś inny wymienił się towarem na lewo, a jeszcze ktoś odkupił przydział. Osobną kwestią był własny sprzęt. Rolnicy udostępniali swoje traktory i furmanki do transportu, rzemieślnicy przynosili własne, deficytowe narzędzia.
Ostatnią cegiełkę dorzuciły władze państwowe, które wydawały zezwolenia budowalne i zatwierdzały plany, lecz z zachowaniem odpowiednich wytycznych. Obiekty te miały wykazywać cechy architektury romańskiej lub gotyckiej, co pozwalało wiązać ich historię z okresem średniowiecza, a dokładniej z czasem, gdy tereny te znajdowały się pod panowaniem władców z dynastii Piastów, a tym samym z okresem ich przynależności do państwa polskiego.


































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij