Do naszej redakcji zgłosiła się mieszkanka Osiedla na Skarpie, której dom znajduje się przy ul. Gałczyńskiego w Strzelinie. Pani Janina zwróciła uwagę na problem zalewania jej posesji. Sprawa ciągnie się od wielu lat, prowadzone były także postępowania administracyjne. Kobieta wielokrotnie poruszała ten problem, zgłaszając sprawę urzędnikom i różnym instytucjom.
– Już nie mam siły – rozkłada ręce pani Janina. – Od śmierci męża mieszkam sama i walczę z tym problemem. Teren jest podmokły, grząski. Dochodzi do podmakania piwnicy. Proszę zobaczyć, wszędzie są widoczne mokre ślady – seniorka wskazuje ręką na ściany. – Nawet jak nie ma opadów, to na działce mam mokro, wszystkie warzywa mi pleśnieją, bo ziemia jest tak nasiąnięta wodą – relacjonuje pani Janina.
Kobieta podnosi, że od 2011 roku dochodzi do systematycznego zalewania jej posesji wodą opadową z terenów położonych powyżej. W piwnicy widoczne są ślady po zalaniu, a grunt jest grząski i podmokły. Pani Janina dodatkowo skarży się, że murek przy ogrodzeniu przechyla się z powodu zawilgocenia.
Warto podkreślić, że jest to górzysty teren, a pomiędzy nieruchomością kobiety a sąsiadami, mieszkającymi przy ul. Broniewskiego, różnica wysokości wynosi około 6 metrów. Nieruchomości oddziela też działka gminna – skarpa, po której – jak relacjonuje pani Janina – woda spływa zarówno „powierzchniowo” jak i pod ziemią.
Z pytaniami w tej sprawie zwróciliśmy się do strzelińskiego magistratu. Poniżej publikujemy odpowiedzi, które zostały podpisane przez wiceburmistrza Mariusza Kunysza.
Czy przy ul. Broniewskiego jest wykonana kanalizacja burzowa? Czy jest ona drożna, a wszystkie nieruchomości są do niej podłączone?
– Zgodnie z informacją Wydziału Transportu i Drogownictwa na ulicy Broniewskiego działa kanalizacja deszczowa, jest ona regularnie czyszczona i drożna. Jest tam zamieszkanych 15 domów, z których dwa są podłączone do sieci deszczowej. Gmina nie ma natomiast informacji o ewentualnych historycznych podłączeniach.
Czy potwierdzają Państwo, po przeprowadzonych oględzinach, że problem na działce pani Janiny występuje? Jakie działania może podjąć albo podjął urząd, aby pomóc rozwiązać sprawę korzystnie dla tej mieszkanki?
– Urząd zajmował się tą sprawą w ramach postępowania administracyjnego, dotyczącego zmiany stosunków wodnych. Oględziny w terenie były prowadzone kilka razy. Pracownicy biorący w nich udział nie zauważyli, by działka tej mieszkanki była celowo zalewana. Natomiast rzeczywiście, woda na tej posesji – oraz wielu innych – pojawia się w trakcie intensywnych opadów deszczu. Wiadomo także, że w tym rejonie jest bardzo skaliste podłoże, co powoduje, że woda słabo wsiąka w grunt i spływa tak, jak nachylony jest teren. Postępowanie zakończyło się prawomocną decyzją, od której mieszkanka nie złożyła odwołania. Pani została również poinformowana, że jeśli uważa, iż sąsiad działa na jej szkodę, to dalsze kroki w tej sprawie powinny być prowadzone na drodze cywilnej.
Zdaniem pani Janiny, problem dotyczy całej ulicy Gałczyńskiego. Czy urząd ma pomysł na rozwiązanie tej sprawy?
– Nie są tam prowadzone inne postępowania w podobnych sprawach. Ukształtowanie terenu oraz to, że podłoże jest skaliste powoduje, że spływanie wody odbywa się zgodnie z ukształtowaniem terenu: w stronę tej ulicy. Korzystną okolicznością w tej sprawie, która poprawia sytuację, jest fakt, że pomiędzy działką tej pani a nieruchomością położoną wyżej jest około 7-metrowy pas terenu porośnięty roślinnością. Pozostaje on w całości powierzchnią biologicznie czynną. Taki teren naturalnie pomaga zatrzymywać wodę i ograniczać jej spływ.
Pani Janina uważa, że ekspertyza nie została sporządzona rzetelnie przez biegłego. Jak odniosą się Państwo do takiego zarzutu?
– Biegły został wybrany w przejrzystej procedurze zapytania ofertowego. Ekspertyza została wykonana rzetelnie, obiektywnie i zgodnie z obowiązującymi standardami. Gmina nie ma żadnych zastrzeżeń do pracy biegłego ani do sporządzonej przez niego ekspertyzy. Przede wszystkim zaś biegły działa w takich sprawach jako podmiot niezależny, a nie reprezentant gminy, co oznacza, że organ nie kreuje tezy, do jakiej ma zmierzać ekspertyza. Jej celem jest ustalenie wystąpienia szkody w wyniku zmian stosunków wodnych na gruncie spowodowanych przez wskazanego w skardze sprawcę w wyniku czynności techniczno-budowlanych lub organizacyjnych.
Cały artykuł zamieściliśmy w 48 (1285) wydaniu papierowym Słowa Regionu.



































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij