Do przychodni i lekarzy rodzinnych w naszym powiecie codziennie przychodzą setki pacjentów. Nie inaczej jest w Publicznym Zakładzie Lecznictwa Ambulatoryjnego w Strzelinie. Kiedyś trudno było się tam dodzwonić, Jak wygląda to dzisiaj?
Jak przyznaje dyrektor PZLA Norbert Raba, skala ruchu jest duża, a to bezpośrednio wpływa na pracę rejestracji i dostępność telefoniczną. – Średnio każdego dnia do przychodni przy ul. Mickiewicza przychodzi około 500 pacjentów – mówi Raba. – To są osoby przyjmowane przez lekarzy rodzinnych i specjalistów. Nie liczymy tu pacjentów kierowanych bezpośrednio na RTG ani liczby połączeń telefonicznych.
W PZLA pracuje łącznie 41 lekarzy – 13 w podstawowej opiece zdrowotnej oraz 28 specjalistów i diagnostów USG. Nie wszyscy przyjmują codziennie. Część specjalistów pojawia się raz lub dwa razy w tygodniu, co powoduje naturalne spiętrzenia w wybranych dniach.
Rejestracja: jest lepiej, ale bywa trudno
W ostatnich latach do naszej redakcji trafiały liczne sygnały od pacjentów dotyczące problemów z dodzwonieniem się do rejestracji. Zdaniem dyrektora sytuacja wyraźnie się poprawiła. – Zatrudniono więcej osób, są także panie na stażu, więc organizacyjnie jest lepiej – podkreśla Raba. – Ale trzeba jasno powiedzieć: jeśli rejestratorka obsługuje pacjenta przy okienku, nie zawsze może w tym samym czasie odebrać telefon.
Cały artykuł zamieściliśmy w 6 (1291) wydaniu papierowym Słowa Regionu.




















































































Dodając komentarz przestrzegaj norm dyskusji i niezależnie od wyrażanych poglądów nie zamieszczaj obraźliwych wpisów. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, kliknij